Na RB jest z tym nieco lepiej. T-34 Heavy Tank ma całkiem dobre pociski he. Zerknij sobie (bo aktualnie nie mam podglądu) czy przypadkiem strzał pod czołg (np w dolna wewnętrzna cześć gąsiennicy) nie oneshotuje tego isa. Tak często sobie radzę z radzieckim ciężkim sprzętem. Nawet niemiecki Sturmpanzer2 radzi sobie z tym ww czołgiem w taki sposób. Jak sprawdzę podeślę Ci screen
Biorę pod uwagę fakt,że po prostu jestem słaby w tą grę. Szkoda,bo podoba mi się dużo bardziej niż w WOT, w którego całkiem niezle mi swego czasu szło.
W kazdym razie dzięki za wszelkie porady,których niejedną dostałem od Was, moze zostanę przy powietrznych AB, tm idzie mi duzo lepiej niz w ground.
M36 z 5.7 ma na końcu heaty które penetrują kadłub tego ISa od frontu. Kwestia wybadania. Haubica 109A z 6.3 aby trafiła go w wieżę i też jeśli nie zgasi od razu, to na pewno wyłączy na jakiś czas likwidując kluczowych załogantów. T34 skasuje go w policzek kadłuba jeśli ruski stanie pod nawet nie dużym kątem, plus wieża wokół działa. Bulldog z APDSa też jest w stanie przy pomyślnych wiatrach (czyli nie na wprost) spenetrować kadłub i wieżę. A Pershingi i im podobne muszą się polubić z pociskami APCR. Jeśli dobrze trafisz koło działa to idzie go też wyłączyć. M56 i M50 pomijam, bo z ich grywalnością na AB raczej ciężko.
Generalnie polecam korzystać z opcji analizy osłony dostępnej w grze, jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś.
Natomiast przed samą walką polecam zerkać na składy drużyn. NA RB nawet nie trzeba, bo ilość punktów odrodzenia potrzebna do wyjazdu mówi o top BR na jakim jest mecz, ale na AB (a przynajmniej ja tak robiłem) zerkać jakimi pojazdami wyjeżdżają do gry inni gracze. Jedziesz z top 6.3, a widzisz ISa-3 czy T32 w dowolnej drużynie, to masz full uptier, widzisz max co mają ISa-2 czy Jagdpantherę, to masz najpewniej równy BR. I z tą świadomością wybierać odpowiedni pojazd do wyjazdu, przynajmniej ten pierwszy.
No i to jest własnie cały problem z USA. Trzeba dokładnie celowac w konktretne miejsca ale jednocześnie unikać trafień bo zazwyczaj kazde kończy się śmiercią. W warunkach AB i w zalozeniu mocno przecietnego/słabego gracza to oznacza porazkę. Własnie zagrałem 3 mecze, zakończone rage quitem.
Gram 7.0:
Mecz 1: czołgi 7.0 do 8.0. Medem 2 strzały w IS4M, ze 2 w Tygrysa 2, nic im nie robię, potem napotkałem T54, on mi one-shot, ja dingnalem sobie razy od wiezy. Taktyka gracza? Po prostu jechał w moim kierunku. Lightem z 800 metrów raz walnąłem IS-3, grający w miejscu, gdzie widac tylko wieżę. Ja mu nic, on one-shot. T34 nie zdązyłem pograć, bo team wygrał mecz bez najmniejszego mojego wkładu.
Mecz 2: 6.7 do 7.7. Medem uszkodziłem ZSU 57-2, po czym ten mnie wysadził. Od przodu. W jakąś sekundę. Fajne te ruskie AA, takie lepsze od USA czołgów. Lightem z daleka wysadził mnie jakiś dziwny popierdzielający bardzo szybko pojazd na S, którego nazwy nie pamiętam, nigdy dotychczas go nie spotkałem, wyglądający trochę jak M50 ale z 2 lufami. Potem mecz się zakończył bo mój team znowu wszedł we wroga jak w masełko.
Mecz 3: 7.0 do 8.0. Napotykam Tgrysa 2, strzelam, nie robię nic, on mi one-shot. Rage quit. Zmiana na samoloty, nacja - ZSRR. Top 3 w 5 meczach z rzędu, niewazne czy wygrana czy przegrana, brak wqrwa, wysoki fun z gry.
Bycie w ostatniej trójce graczy w teamie, mimo gry w miejscach gdzie korzystam z opuszczenia działa, mimo nie jezdzenia “na pałe” po płaskim terenie to nie jest coś, co spowoduje chęć dalszego grania.
Podsumowując: w rękach takiego sobie gracza, przy założeniu gry na AB i dziwnej przypadłości grywania na okrągło na dużo wyższe BR czołgi USA to imo kupa gówna. Z drugiej strony nawet przy losowaniu jako top BR nadal ruskie i niemieckie sprzęty nie mają zadnych problemów z 1-shotowaniem, po prostu ich czasem łatwiej zniszczyć.
Pograj sobie francuskimi rezerwami na AB to dopiero zobaczysz frustrację XD
A takie pytanie mam. Jak Ci szło na niższych erach?
Amerykańskie 3,7-4,0 gra się bardzo przyjemnie.
Bardzo miło wspominam Shermany. W każdym razie tez zazwyczaj wybuchały dość szybko ale przynajmniej mniej się czuło frustrację ze strzelania do czołgu, któremu nic nie robię a z kolei on casualowo obraca lufę, strzela w moim ogólnym kierunku po czym wybucham ;)
Może zmienię drzewko na radzieckie. Bo dzisiejsza próba grania RB była katastrofą - 3 śmierci, 3 asysty ;p Nie widzę przeciwników a jak juz widzę to potrzebuję dłuzszej chwili na wcelowanie - któej nie dostaję bo gracze w tym trybie mają równie szybki czas reakcji jak na AB i jakimś cudem widzą mnie jak tylko wystawię 5 pikseli zza osłony :) To na pewno nie jest tryb dla mnie. WOT był spoko, Armored Warfare to juz w ogóle była zajebista gra ale baza graczy nie istniała. War Thunder jest dla mnie za trudny na RB a na AB chyba nie leza mi amerykańce.
Problem z zostaniem na poziomie, na którym gra się przyjemnie jest taki, że zazwyczaj po wymaksowaniu czołgu lecę wyzej bo nie przepadam za “nieexpieniem” niczego.
Nie oszukuję się - gra ma swoje lata i karty rozdają lvl 100 Marshalls znający każdą miejscówkę na mapach. Cieniasy jak ja muszą jezdzić czymś z dobrym działem, zeby 1-shotować albo czymś z pancerzem jak IS-3 czy Tygrys 2 bo po prostu wybaczają błędy.
Pamiętaj że spory wpływ ma w tej grze wyszkolenie załóg. Szybciej i dokładniej wtedy wycelujesz czy przeładujesz. Na RB poziomu 7,0 to już grają starzy wyjadacze więc są zdecydowanie szybsi od Ciebie
Moim zdaniem nie o wyszkolenie załogi chodzi. Tylko o to, że sprzęt USA jezdzi na jakichś gównianych 90mm pukawkach a wszyscy wokól mają 122 i pociski wybuchające po przebiciu. Nie raz udawało się oddać 2 czy 3 strzały w zajętego przeciwnika i miałem wrażenie jakbym rzucał kamieniami. W AB nie mam mozliwości i czasu celować i kombinować Wszyscy wiedzą, gdzie jestem i czuję się jak free frag. Spróbuję pograć ZSRR, zobaczymy na co będę narzekał niedługo :)
EDIT: Poki co BR 2.3 ZSRR. Jesuu jakie to jest fajne. Nawet pelotką mozna iść na tank hunting bo ten GAZ od boku niszczy. Zazwyczaj wszystko wybucha od strzała. T28 przyjemne, T60 czasem przyjmuje więcej niz kiedykolwiek czymkolwiek innym niz Jumbo odbiłem. Nie mam takich wspomnień z niskiego BR USA. ALE mozliwe, ze po prostu czegośtam się zdążyłem nauczyć i stąd takie wrażenia. Tymczasem jest 21, jutro jadę na poligon a zamiast się pakować gram ;p
Lvl 100? Wielu takich zachowuje się jakby wczoraj kupili konto na allegro. Mówisz o strzelaniu w piksele… D25-T na IS3 i IS4 to plujki o gorszych właściwościach balistycznych niż KWK43 o KWK 44 nie wspomnę. Amerykańskie 90mm to bardzo dobre armaty. Nawet powiem więcej, owe 90mm jest bardzo porównywalne do 8.8cm… Ponadto pociski Heatfs u Amerykanów kładą każdego dekla z czerwoną gwiazdą… IS3 jest niezły, ale bardzo muli (IS4 to już troglodyta). Są powolne i mają długi reload. Na 6.3 owszem są wyzwaniem, ale 7.0 i 7.3 to dla nich już max. 8.3 są do pachołkami do bicia. Sam kiedyś narzekałem na IS3 grając TIGER 2H. Dziś mam IS3 i choć lubię go to często 1 wrogi celny strzał to szybka śmierć.
ZSU-57? Przecież HE z 6prd Cromwella w wieże robi z niego misję na Marsa…
King Tiger? Wieża to w 90% one shoot z aphe o penetracji o 20mm przewyzszajacej pancerz policzka wieży (ammorack), przekładnia pod LFP. Od boku nawet 17pdr na podstawowej amunicji (bez wkładki) robi mu fajerwerki.
Jak strzelać? Tu jest problem, bo na trybie na którym się męczysz jest to mocno pokręcone i często przekłamane.
Sugerowałem Ci zmianę trybu, żebyś złapał oddech od chaosu AB. Naprawdę - nie musisz grać w opór dużo, a na GRB i pojeździsz i polatasz. Pojazdy są sporo wolniejsze i bardziej liczy się to kto kieruje, a nie czym kieruje…
Jeśli jednak się skusisz to szybkie ogłoszenie że szukasz dywizjonu i kogoś kto pomoże ci z ugryzienie RB i na 99% za miesiąc będziesz na poziomie lepszym niż połowa graczy z topki którzy kupili premiki 10.3 i są 1 dead leave.
Pozdrawiam
Na razie mam pełny łeb nadchodzącą przeprowadzką do Belgii. Jak się ogarnę to od lipca będę myślał o ugryzieniu RB. Pamiętam Twoje porady i wszystkich innych. I jak na Forum dotyczące gry - to jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy rzeczowo tłumaczą.
Ech, sam nie wiem co lepsze - drużyna, która nie potrafi zaatakować jedynego punktu na mapie, tylko rozjeżdża się po okolicy jak kmioty i daje się wybić (a potem zdziwienie, że po 30 sekundach rozgrywki przegraliśmy), czy drużyna, która atakuje tylko jeden punkt na trzy możliwe, w dodatku najczęściej ten o najmniejszym znaczeniu strategicznym i nawet jego nie potrafi utrzymać, tylko daje się wybić (a potem zdziwienie, że po 30 sekundach rozgrywki przegraliśmy). Dramat.
To akurat standard. Często wszyscy znajdują sobie miejscówkę i kampią 200m od punktu. To wieczny problem we wszelkich grach online, nie liczy się wygrana tylko “fragi”. Próby samodzielnego zajęcia punktu często kończą się szybkim zgonem gdyz przeciwna druzyna tez zakampiła i czeka.

Co tu się wydarzyło? Nie to żebym darł z tego powodu koszule, ale to ‘do boju’ brzmiało jakoś tak bardziej poważnie i po prostu lepiej.
Mecz z cyklu 20 minut z życia ze zwrotami akcji, w jedynie słusznym trybie ‘bitwa’ z od razu zajętymi kółkami. I to mimo pozornej dominacji jednej ze stron na początku, później drugiej, a zakończony na styk dla jednej z tych stron, ale tylko dlatego że chciało nam się grać. Także długość meczy i ich intensywność zależy tylko od nas samych. Te trzy odrodzenia to powinno być dla każdego minimum.
A misię zdarzyły bitwy po 7-8 kilów bez zgonu, wygrane i wysoko w tabeli. Z czego dwie w odstępie 1 godziny.
Taki sobie format zapisu obmyśliłem:
[DATE]-[TIME] [mode-nation] [latające-pełzające-asysty-cap_pozycja] [pojazd] , gdzie w-in, f-ail
20240410-230036 GRB-DE 0-8-1-0_3w Panzer IV-70(A)
20240411-232145 GRB-GB 0-7-2-1_3w Sherman Firefly
20240412-000220 GRB-GB 0-7-2-1_4w Sherman Firefly
Muszę się zmusić i uwiecznić ostatnie powtórki, zanim Gajgin znowu je zdupcy. Tak zrobił niedawno. Nie działają mi powtórki przed “Mad Blunder”, ale działają nowe już po.
No właśnie najczęściej drużyna przeciwna nie ma problemu z osiągnięciem podstawowych założeń rozgrywki :)
To nawiązanie do pierwszego lotu w kosmos
Drogi Gajin jak dalej będę zmuszany do gry z takim odpadem ziemniaczanym jak tu to ja chyba podziękuje…
Cała 5 od dołu powinna grać nie 6.0 a 1.7 max. Ja nic nie zrobiłem w tej bitwie i mam top? Czy to już cyrk? Bezrozumne stado szympansów więcej by zdziałało w bitwie - bo widząc gracza z ISU-122 czy Tiger 2 (P) którzy nie robią absolutnie NIC poza tępym gapieniem sie przed siebie to mamy albo:
- Bot i automatyzaja rozgrywki
- Gracz który kupił konto i nie wie jakie ma sterowanie
- Ziemniak bo tyle oba powyższe przypadki reprezentują…
Lubię wsiąść do SPAA i postrącać wstrętne CAS. Czasami tego wstrętu jest tyle, że strzelam do CAS z swojego teamu, gdy kradną moje samolotowe fragi. Zadanie “Bird Hunt” w Battle Pass jest do tego zachętą.
Granie SPAA nie zachęca. To regularne pieczenie i swędzenie spowodowane nędznymi zarobkami i pozycją w tabeli wyników. A, że mam zwyczaj grać (każdym pojazdem) tak, by ginąć jak najrzadziej i zadawać jak największe straty, to swędzenie tym większe.
Spoiler: Podsumowanie po bitwie

Jestem zaskoczony tym, że w przegranej bitwie w SPAA z 5 killami zarobiłem więcej SL, RP niż pamiętam, w wygranej bitwie w SPAA z 5 killami. Na tym koniec pozytywnego zaskoczenia.
Nie sieję na wszystkie strony z SPAA. Tym samym nie sygnalizuję swojej pozycji. Nie wybieram oczywistych miejscówek (spawn, capy). Zdaję sobie sprawę z zasięgu, fire rate, czasu przeładowania, ilości amunicji, dlatego wyczekuję okazji. SPAA używam zwykle w roli SPAA, często nie biorę amunicji na czołgi. W dobrej bitwie mam 3 strącenia a w super bitwie mam 5-6 strąceń samolotów.
Dostaję mniej niż ktoś z dwoma fragami i czterema śmierciami.
Można jeszcze dodać najczęściej maksymalne koszty napraw na danej erze plus najdłuższe ich czasy (darmowe).
“- A dlaczego samolociki są tak zewsząd promowane?”
“- Bo tak!”
Taka to gajdzinowa merytoryka…



