Jump to content

P-38J i L Lightning


Niby na jakich informacjach opierasz swoje widzi mi się ?

Na sekritnych dokumintach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

 

 

Dlaczego do porównania dajesz P-38J, zamiast nowszej P-38L ? Miała gorsze wspinanie ? 

Po prostu nie mogłem znaleźć informacji, a jak już znalazłem to były na niskich ustawieniach silnika.

medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, że tego typu zdjęcia, zwykle przedstawiaja sytuacje bardzo wyjątkowe. Tym bardziej jesli chodzi o sprzęt US, gdzie absolutnie żadna fotografia nie była publikowana bez zgody ministerstwa (tak 100% materiału przechodziło przez cenzurę). Niemniej jednak świadczy niewątpliwie o solidności konstrukcji. Co do łatwopalnościpalności maszyny, myslę, że jest to zwykły błąd w tłumaczeniu. Ktoś przetłumaczył "maszyna nie powinna ulec zapłonaowi", na "maszyna powinna się zapalic", bo jak wiadomo ludzki mózg nie rejestruje słowa "nie". Ot, taki mały błąd, kto by się czepiał.

 

sv7Oakr.jpg

  • Upvote 4
medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

Ten Benton Miller powinien się cieszyć,że obok drogi były słupy telegraficzne,a nie rosły brzozy ;]

  • Upvote 3
medal medal medal medal medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Goniec przybywa:

 

Sprawa wałkowana setki razy. Glikol powyżej 93*C jest palny. W związku z czym w dokumentacji stoi info, że nie powinien się zapalić. Gaijin jednoznacznie odpowiadał: "W dokumentach napisane jest "nie powinien" a nie: "nie ma najmniejszej możliwości, prawa się zapalić" - w związku z czym jest palny, co oni skrzętnie wymodelowali, by oddać realizm, którego tak pragną gracze
Edited by Ziolo9712
  • Upvote 1
medal medal medal medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla GJ "nie powiniem się zapalić" jest równe "zapali się z pewnością", biorąc pod uwagę częstotliwość zapłonów. Rzadziej płoną maszyny bez uszczelnianych zbiorników. Ale co tam, tu można przegrzać wodę w odrzutowcu.

  • Upvote 8
medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zapalanie się jest naprawdę nieporozumieniem- drewniane ruskie golasy gasną, a amerykańska maszyna, zaprojektowana z naciskiem na bezpieczeństwo i solidność konstrukcji, posiadająca samouszczelniające zbiorniki, płonie jak stóg siana oblany benzyną. Wczoraj spaliłem się kilkanaście razy od pojedynczego muśnięcia małym kalibrem(widać różnicę, kiedy dostajesz trafienie z działka albo z małej pierdziawki) .

Edited by polskiowczarek
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zapalanie się jest naprawdę nieporozumieniem- drewniane ruskie golasy gasną, a amerykańska maszyna, zaprojektowana z naciskiem na bezpieczeństwo i solidność konstrukcji, posiadająca samouszczelniające zbiorniki, płonie jak stóg siana oblany benzyną. Wczoraj spaliłem się kilkanaście razy od pojedynczego muśnięcia małym kalibrem(widać różnicę, kiedy dostajesz trafienie z działka albo z małej pierdziawki) .

Głównym problemem jest to, że nawet jak będzie miał te samouszczelniające się zbiorniki, to o tak dalej łatwo się będzie zapalał.

Konstrukcja sprawia, że nawet jak siedzisz mu na ogonie to i tak będziesz go trafiał w zbiorniki paliwa. 3/4 skrzydła zajmują zbiorniki paliwa. Nawet i na krawędzi natarcia skrzydła masz zbiorniki.

Jedyne rozwiązanie to poprawne wymodelowanie szansy na zapłon biorąc pod uwagę ilość zabieranego paliwa. Nawet jak masz 4 minuty paliwa, to gdziekolwiek Cię trafią, nawet w zbiornik pusty to i tak palisz się jakby był pełny.
medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z zapłonem to nie jest taka łatwa sprawa. Pusty zbiornik może i tak mieć opary, które mogą uleć zapłonowi, czy nawet wybuchowi. Nie znam się aż tak na technice tych samolotów, więc nie wiem czy miały jakieś rozwiązanie w tej sprawie.

medal medal medal medal medal medal medal medal medal medal medal medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z zapłonem to nie jest taka łatwa sprawa. Pusty zbiornik może i tak mieć opary, które mogą uleć zapłonowi, czy nawet wybuchowi. Nie znam się aż tak na technice tych samolotów, więc nie wiem czy miały jakieś rozwiązanie w tej sprawie.

W niektórych samolotach wpompowywano spaliny do zbiornika, tak jak i w czołgach, co zmniejszało szansę na zapłon.
  • Upvote 1
medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zbiornik pusty jest bardziej niebezpieczny niż pełen-opary od razu wybuchają. Dlatego przestroga dla właścicieli samochodów- NIGDY nie spawajcie zbiorników paliwa(chyba że wcześniej napełnicie go niepalną cieczą,żeby wypchnąć opary). Znam przypadek śmierci w trakcie spawania zbiornika.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sytuacje, w której dochodziło do wybuchu zbiornika paliwa były niezmiernie rzadkie. Najczęściej dochodziło do zapłonu wyciekającego paliwa, stąd długie pióropusze ognia za maszynami.

Było właściwie niemożliwe zapalić samouszczelniający się zbiornik trafiając go pociskiem karabinowym(nawet zapalającym), trzeba go było najpierw solidnie rozszczelnić wyrywając w nim sporą dziurę, do zapłonu paliwa dochodziło już na zewnątrz samolotu.

Dla tego projektowana była specjalna amunicja, z zapalnikami wykrywającymi ciecz, by detonowały w środku zbiornika rozrywając go.

  • Upvote 6
medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opowiem wam o jednej wadzie P38 g, która pewnie przekłada się konstrukcyjnie także na wszystkie późniejsze wersje. Nie wiem jak nazwać to ładnie i fachowo jednym słowem, więc walnę opisowo. Lecimy sobie z drużyną nad Koreą, ładnie się wspinamy, wszyscy na wysokości około 3-4 km. Nagle, zupełnie niespodziewanie, totalnie z zaskoczenia, popisując się mistrzowskim zagraniem taktycznym, niemal dokładnie pod nami, nieco ponad czubkami drzew ujawnia się IŁ-4. Sytuacja zrobiła się napięta, gdy rozejrzałem się dokoła, wokół mnie nie pozostał nikt. Cała drużyna została zepchnięta na niski pułap przez wykoksowanego IŁ-a, który dzielnie jeszcze kręcił się jakieś 20 sekund plując czerwonym jadem w kierunku lasu, który najprawdopodobniej mieliśmy chronić. Oszołomiony nie zareagowałem, kontynuowałem lot na dużej wysokości, by po kilkunastu sekundach wpakować się pomiędzy kilka Łagów i Yaków. Moja rozbita, rozproszona i zdezorientowana drużyna nie podniosla się już do walki, kamraci ze skulonymi ogonami rozbijali się o drzewa próbując unikać nieprzyjacielskiego ognia. Jestem pewien, że nikt nie spodziewał się takiego unikatowego, niecodziennego i niesłychanie przebiegłego zagrania, ze strony rosyjskiej.

 

Póki P38 i reszta amerykańskich samolotów będzie trafiała na rosyjskie attackery, to USA będzie nacją totalnie niegrywalną.

Edited by rysujenagie
  • Upvote 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

...

 

true-story-foto.jpg

 

W sumie dziwne że twój team się wspinał, czasem nie potrzeba żadnej kosiarki z wrogiego teamu żeby murica kosiła trawę, wystarczy to że będą lecieć w P-47 lub F6F i skapną się że można brać bomby z rakietami, wtedy z automatu koszą trawę by zginąć bohatersko będąc zastrzelonym przez jakiegoś OP Ju-87 czy Me-410.

Edited by RideR2
  • Upvote 4
medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ju 87 to jeszcze potrafi być dobry... ale Me 410? Może na SB, ale tam nim jeszcze nie latałem. Zostać zestrzelonym przez to coś.... gorzej jest tylko przy zderzeniu z glebą, gdzie głównym czynnikiem był Po-2.

Edited by SucharMistrz

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • 8 months later...
6 hours ago, SiwyBLS said:

A ja to nie mam szcześcia do niego.... Zakupiony przed wczoraj i non stop ktoś mi wchodzi na ogon i nawet nie zdążę zareagować i odpada pół samolotu, lub tracę stery ogonowe i cieżko cokolwiek dokonać. 

W jakim trybie grasz?

AB czy RB?

Edited by RideR2
medal medal medal medal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam takiego pecha do tego samolotu w wersji z br około 3.0 czyli te pierwsze, że czy Lecę sobie Fw 190a1 czy Zerem to zawsze jak wpadam na błyskawice to kończę na ziemi. Pętla defensywna w górę, nożyce ze dwie wyjdą a potem zawsze jest za mną :facepalm:

Chyba że trafiłam na debila który się kręci, wysokie yoyo i po nim, ale to rzadkość :004_2:

Share this post


Link to post
Share on other sites
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...