b7a

Member
  • Content count

    927
  • Joined

  • Last visited

medal

Community Reputation

629 Excellent

About b7a

  • Rank
    Flight lieutenant

Recent Profile Visitors

1,185 profile views
  1. Cieszę się z tego, że panują takie poglądy (nie tylko wobec Tu-4), bo wtedy więcej "łakomych kąsków" zostaje dla moich bombek. A na poważnie: to kwestia wprawy, by w miarę celnie trafiać w bunkry. Da się to osiągnąć.
  2. Ogólna porada dla bombowców: pod kątem opłacalności w uzyskiwaniu punktów badań, lepiej bombardować czołgi, bunkry i na niektórych mapach (Korea i Zhengzhou po stronie sowietów) mosty, niż bazy czy cele "miękkie". Jeśli nie zależy Ci na tym, by koniecznie dostać się do Tu-4 bombowcem, to rodzina Iłów 2 lub 10 (głównie tych "grubymi" działkami - z wyjątkiem Iła-10 '46) i Su-6 również pozwala na uzyskanie sporo PB przy ubijaniu "twardych" naziemek. Co do samego Tu-4, jest on dosyć nietypowy jak na sowiecki bombowiec w WT, bo dzięki jego amerykańskiemu rodowodowi, jego skrzydła są bardzo wrażliwe na zwroty przy przeciążeniach (nieporównywalnie łatwiej je stracić przy takich manewrach, niż na innych sowieckich bombowcach). A oprócz tego przy korektach kursu buja bombowcem na boki, przez co trudniej dobrze wycelować bombami.
  3. Uzmysłowiły mi znaczenie korzystania z przepustnicy przy szybszym kierowaniu nosa w dół, używania steru kierunku przy zacieśnianiu zwrotów. Wreszcie, gdy nieraz wspominałeś o tym, że najpierw słyszysz przeciwnika, to uświadomiłem sobie, że gdy ja redukowałem przepustnicę w nurkowaniu (ale po to, by za szybko nie nabrać prędkości krytycznej dla samolotu), to jednocześnie (przypadkowo) mogłem zwiększać zaskoczenie, gdy przeciwnik mnie "nie słyszał" i nie rozglądał się. Hineri-Komi stało się dla mnie jaśniejsze, gdy omawiałeś jak je wykonać, a nie tylko z grafik dostępnych w internecie. Jak wcześniej wspominałem, słabiej sobie radzę w myśliwcach, więc dla mnie takie informacje były odkrywcze. Choć pewnie dla wytrawnych myśliwców to "chleb powszedni". Właśnie takie "know-how", czyli opis jak (i w jakich sytuacjach) daną figurę wykonać dla mnie jest lepszy, niż suche grafiki ilustrujące co ma być wykonane, by dana figura była np. "splitem-S".
  4. Nie przekonasz mnie co do "wyższości" uzbrojenia defensywnego nad bombami. Proste uzasadnienie: działka 20 mm czy wkmy 12,7 mm są skuteczne wobec (co najwyżej) lekko opancerzonych celów, więc ile trzeba się "nastrzelać" z tych działek, by uzyskać wynik porównywalny z rozwaleniem choćby 1 czołgu/bunkra/okrętu (nie wspominając już o profitach z zatopienia lotniskowca) przy pomocy bomb? Wyjątkiem mogłyby być jedynie działka 23 mm i więcej - na nich da się sporo nastrzelać na twardych naziemkach, ale Lincoln ich nie posiada.
  5. Zauważyłem, że w warunkach gry WT, gracze Ru 251 pośrednio przyczyniają się do częstych przegranych Niemców również poprzez swoja mobilność. A konkretniej poprzez różnicę w prędkościach pomiędzy Ru 251 a Tygrysami (najczęstszymi wozami Niemców na tych BRach). Gracze w Ru najczęściej szybko prują na capy, w efekcie punkt jest zajęty w momencie, gdy pierwsze Tygrysy dojeżdżają do niego. Przez to tracą (jakże cenne dla czołgów ciężkich) punkty odrodzenia i nieraz przez to szybciej wypadają z bitwy. Oczywiście u innych nacji tez coś takiego występuje, jednak tam jest więcej "wartościowych" wozów do wyboru, więc i nasycenie drużyny czołgami ciężkimi jest zazwyczaj mniejsze. Zatem nawet jeśli graczowi czołgu ciężkiego aliantów powinie się noga i szybko padnie, to drużyna nie jest jeszcze tak bardzo osłabiona, jak w przypadku utraty pojedynczego czołgu ciężkiego z drużyny, która składa się w większości z takich wozów. Ta sytuacja jest trudna do zrozumienia biorąc pod uwagę, że w niektórych przypadkach Gaijin majstruje z ilością punktów odrodzenia koniecznych do odrodzenia daną maszyną (najjaskrawszy przykład to B7A2, którego odrodzenie jest droższe o ok. 50%, niż odrodzenie bombowcem - fakt, że to dość wszechstronna maszyna, ale tak duży koszt to przesada), zatem z racji powszechności Tygrysów w drużynach Niemieckich mogliby zmniejszyć nieco ich koszt odrodzenia... tylko musiałoby się im chcieć.
  6. Ehhh liczyłem na jakieś taktyki obronne, ale widzę, że i tak najlepszą jest taka, która zakłada nie pakowanie się w kłopoty. Nie wiem, jaki ma model lotu w AB, ale jego nowsza wersja czyli IŁ-4 w HB kręciła się całkiem dobrze jak na bombowiec. Więc może nie będzie aż tak trudno wywijać się nim spod luf przeciwników.
  7. Z mojego punktu widzenia najcenniejsze do obejrzenia są te starcia, w których w trudniej pozycji taktycznej lub na samolocie ustępującym pod jakimś względem przeciwnikowi, wychodzisz obronną ręką (ewentualnie jeśli przeciwnik potrafi uniknąć zagłady lub dłużej się broni). Dla mnie to filmy instruktażowe. Zatem walka z Davidem jak najbardziej (i ta walka może nawet jest bardziej interesująca z jego perspektywy - gdy dwusilnikowcami porywa się na jednosilnikowca). W walce amerykańskiego Friedricha fajne były te fragmenty, w których z Jakami kręcącymi się "jako tako" w poziomie, Ty kręciłeś się w pionie (wykorzystywanie zalet własnego samolotu). Z P-400 było podobnie, choć krócej. Walka w Emilu mniej obfituje w "elementy edukacyjne".
  8. A spotkałeś kiedyś na tyle mocnego przeciwnika, że climbing spiral, Hineri-Komi i Split-Sy (czyli manewry chyba najczęściej przez Ciebie stosowane) nie wystarczały? Chętnie bym zobaczył więcej filmików, w których zrzucasz z ogona jednosilnikowe myśliwce podczas lotu maszyną dwusilnikową. Bo póki co chyba masz tylko filmik z Taśką "w tej kategorii", czy może mi umknęło?
  9. Dzięki za Twoje filmiki. Dzięki nim usprawniłem swoją sztukę pilotażu. Myślę, że o tyle są cenniejsze od grafik przedstawiających manewry lotnicze, że omawiasz często jak je wykonać. Przy okazji zadajesz kłam tym wszystkim, którzy uważają AB za "gorszy" tryb, bo jak widać, wymagane w nim są nie mniejsze umiejętności, niż w innych trybach. Spotkałeś się już z sytuacjami, w których gracze już Cię na tyle znali, że unikali walki z Tobą?
  10. Sherab86, lvl przeciwnika nie musi być wyznacznikiem tego, czy jest "groźny". W odróżnieniu od innych gier, WT pokazuje lvl konta, a nie "postaci" czy poszczególnej załogi. Czyli ten poziom "nabija się" wszystkimi maszynami dostępnymi w grze (zarówno samolotami, jak i czołgami, a w przyszłości także "pływadłami"). Co do trafiania w samoloty lecące prosto: ważne jest też czy samemu wykonuje się jakieś manewry w czasie ataku, jak duża jest różnica w prędkościach maszyn atakującej i atakowanej oraz od tego jaka jest różnica w zbieżności uzbrojenia (domyślnie ustawiona 300 metrów) wobec odległości od celu. W miarę nabywania doświadczenia w graniu, będziesz w stanie coraz lepiej "odkładać poprawkę" (czyli przewidywać, gdzie cel będzie "za chwilę" i tam celować), a w efekcie skuteczniej strzelać.
  11. That's a very nice looking camouflage. Especially Matilda's camo. +1
  12. A ja myślałem, że mając coś około 15 wagerów (razem) nie znajdę czasu na zrobienie ich.
  13. 1. Teoria jest prosta: w każdej z bitew musisz zwyciężyć i zgarnąć 3 fragi grając pojazdem lub samolotem przynajmniej 3 ery. W praktyce jedni wolą walczyć na AB, inni w RB. W oddziałach lub w pojedynkę. Co gracz, to inne metody. Choć chyba najmniej zawodnym sposobem jest oddział 4 dobrych graczy. 2. Wg moich doświadczeń, to bardzo częste, dlatego jeśli wpadnie mi jakiś booster za codzienne logowanie, to najczęściej go nie używam, a po 3 dniach staje się "przeterminowany". 3. Co do zdobywania srebrnych lwów, to chyba najefektywniejszym sposobem na to, by wychodzić "na plus", mimo wszystko jest granie bombowcem (np. w HB). Jeśli potrafi się zbombardować wartościowe cele i nie dać się zestrzelić, to "na czysto" można wyciągnąć od kilku do nawet kilkuset tysięcy SL za bitwę (zależnie od ery, skuteczności własnych ataków czy posiadania konta premium). Sporo informacji na temat robienia złotych bitew w pojedynkę znajdziesz również w tym wątku: https://forum.warthunder.com/index.php?/topic/254351-łowcy-orłów-gra-w-pojedynkę/&page=6 Edit: Tak, Złote Bitwy to coś innego niż Złote Zakłady.
  14. Może Gaijin wychodzi z założenia, że oznaczanie Invadera jako B-26 mogłoby zmylić graczy w razie wprowadzenia do WT B-26 Maraudera? Tym bardziej, że oba byłyby w drzewku tej samej nacji, a nie jak T34 vs T-34 z różnych nacji.
  15. Możliwe, że zrozumiałem z Twojej wypowiedzi coś innego, niż chciałeś przekazać.
  16. Jakiś czas temu Gaijin przeklasyfikował niektóre samoloty. Dzięki temu robienie obligacji na IV erze szturmowcem możliwe jest tylko w 2 nacjach: USA (AD-2) i ZSRR (Iły-10 i SU-6). Np. Tempest z Vickersami stał się myśliwcem. Gdy zaczynałem przygodę z bombowcami USA, A-20 miał jeszcze celownik bombowy. Odkąd mu go zabrali, stał się dla mnie mniej grywalny, więc wolałbym, by w podobny sposób nie zmieniali A-26B na szturmowca. Kolejne "wieści z frontu" co do samego A-26B: całkiem nieźle się wznosi. Z prędkością trzeba uważać, bo im jest większa, tym stery słabiej reagują i po ostrym nurku można uderzyć w glebę... lub nie nadążać za manewrami atakowanego bombowca. Na wyłączonych silnikach powoli wytraca prędkość, co nieco utrudnia podejścia do lądowania - nie wiem czy tak samo wolno wytracałby prędkość w przypadku uszkodzeń (co byłoby korzystne przy próbach dowleczenia się uszkodzoną maszyną na lotnisko). Skoncentrowana salwa ze stałych karabinów pozwala niszczyć lekkie bunkry z bliższych odległości. Aaaa no i moje doświadczenia pochodzą z Bitew (sur)Realistycznych.
  17. Nie każdy. Nie chcę generalizować,dlatego napisałem "...części tych dobrych...". Fajnie, że chcą się dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem. Jednak czy to oznacza, że taki punkt widzenia jest "jedynym słusznym i prawdziwym", a kto twierdzi inaczej, ten jest "nub i płaczek"? A czy poza dobrymi wynikami liczy się w grze (czy życiu) coś jeszcze? Coś takiego jak np. pokora i szacunek wobec czyjegoś zdania? Przełóż tę sytuację na hipotetyczne zdarzenie, w którym zamożny biznesmen z Twojej miejscowości postanawia wykupić działkę, na której stoi Twój dom/blok, bo "ma nosa" i wiedzę do robienia interesów i mówi Tobie oraz sąsiadom "wynocha". Czy jego majątek i wiedza o tym, jak robić interesy dają mu prawo do nakazywania ci gdzie i jak masz żyć?
  18. Nie, mnie razi to, że nieraz ci dobrzy gracze z racji swoich umiejętności uważają, że ich zdanie jest ważniejsze od zdania innych, a ten kto ma inną opinię automatycznie dostaje łatkę płaczka, nuba czy jaką tam jeszcze. Mnie razi arogancja, która niestety zbyt często idzie w parze z umiejętnościami, a nie same umiejętności. Tak więc jeśli ci słabi gracze pozamieniali mózgi z d..., to co można powiedzieć o wybujałym ego części tych "dobrych" graczy?
  19. Dopiero dziś się do niego doczołgałem. Jak na razie miło mnie zaskoczył tym, że podstawowymi kartoflami (bombami) da się rozwalić lekkie bunkry. Jest całkiem szybki (nawet bez ulepszeń) i dostatecznie zwrotny, by na niektórych mapach robić nim szybkie szarże na cele i uciec, nim przeciwnicy mają szansę się zbliżyć. Jak na razie nie udało mi się urwać w nim skrzydeł w wyniku przeciążeń (a to jest istną plagą hamburgerowych bombowców). Zobaczymy jak będzie dalej.
  20. Skupię się tylko na niektórych z tych działach, których używałem. "Acht koma acht" w moim rankingu również byłby najwyżej (przynajmniej wśród dział, które do tej pory używałem). Jak dla mnie niemiecka 75 mm L70 (z Panter i Jpz IV/70) jest bardzo kapryśna. Niby ma sporą penetrację, ale w moich bitwach nieraz nie przebijała "pewniaków", a jeśli przebijała to nie zawsze wykańczała od razu. Dlatego subiektywnie stawiałbym wyżej sowiecką 85 mm z Teciaków. Fakt, brak temu działu penetracji (co dla mnie nie ma kolosalnego znaczenia, gdy rzadko strzelam w pancerz przedni), ale znacznie częściej niszczy jednym strzałem. Z podobnych powodów wyżej cenię hamburgerową 76 mm, niż niemiecką 75 mm L70. (No i dźwięk wystrzału niemieckich i japońskich 75 mm już mi się przejadł, ale to tak na marginesie )
  21. Prawdopodobnie załoga wyszkolona w naprawach, może do tego jeszcze expert lub as.
  22. Nie obrażaj jednego z moich ulubionych niszczycieli czołgów! Ten wóz ma sporą depresję działa, więc można ładnie słać pociski zza górek i wzniesień, a wcześniej (nie wiem jak teraz, bo dawno nim nie grałem) nigdy nie ginął na 1 hita, czego nie można powiedzieć o innych wozach.
  23. Japońska 75 mm lepsza od "średnich" 75 mm (L43, L48) Niemieckich?
  24. Niemieckie 128 mm poza rankingiem? Tak samo 105 mm z Dickera? I gdzie 90 mm z Ru251? A czemu aż tak wysoko japońska 75 mm?
  25. Nie przypominam sobie, by po patchu rammowanie pozwalało uzyskać fraga. Wg tego, co widzę uszkodzenie, a później taranowanie właśnie nie skutkuje fragiem.
  26. Nie umiem w pełni wykorzystać potencjału Dzbanków, nie odpowiadają mi za bardzo (ale skoro na jednego z nich wpadł mi talizman, to postanowiłem trochę nim polatać). Tym bardziej cieszą mnie takie bardzo rzadkie bitwy:
  27. To by tłumaczyło to, co nieraz widzę w bitwach po wprowadzeniu patcha: najpierw komunikat "gracz xxx uszkodził gracza yyy", a później obaj się rozbili bez zaliczenia fraga komukolwiek.
  28. Według oficjalnych informacji Su-6 konstrukcji Pawła Suchoja nie wszedł z powodu problemów z silnikiem i trudności związanych z ewentualnym przestawianiem produkcji na nowy typ maszyn w trakcie wojny. Nieoficjalnie, wejście do produkcji tego świetnego samolotu zostało zablokowane przez Siergieja Iliuszyna, czyli głównego konkurenta Suchoja. Iliuszyn był protegowanym Stalina i korzystał z tego. Dopiero gdy Stalin zmarł, przed Suchojem szerzej otwarły się bramy zbrojeniówki ZSRR. Ok, dość kulisów historii, przejdźmy do tego jak maszyna sprawuje się w WT w lotniczych HB. Wiele się spodziewałem po możliwościach tego szturmowca i generalnie nie zawiodłem się. Jest to maszyna o całkiem dobrych właściwościach lotnych (nawet bez ulepszeń): szybka, całkiem zwrotna, wytrzymała i dobrze uzbrojona. Zalety: - Działka radzą sobie nieźle z czołgami, przy czym lepiej nimi strzelać do Shermanów, niż Pz.Kpfw. IV. Nie wiedzieć czemu te drugie łykają pociski bez większych efektów (czyżby "Schurzeny" dodawały im wytrzymałości?); - Bardzo dobra szybkość (jak na samolot szturmowy); - Dobra zwrotność (do walki myśliwskiej ze zwrotnym przeciwnikiem za mała, ale na uniki lub na upolowanie zagapionego myśliwca wystarcza); - Czuć skuteczność pancerza tego samolotu - potrafi przyjąć trochę "ołowiu"; - Sporo rakiet; - W porównaniu z Iłami, chłodnica jest chroniona; - Dobrze trzyma energię przy manewrach (jak na szturmowca), więc łatwiej o uniknięcie spotkania z ziemią po zbyt ostrym nurkowaniu (co często się zdarza w Ile-2-37). Wady: - Dłuższe serie z działek miotają mocno samolotem, przez co celowanie do staje się bardzo trudne; - Niewygórowana szybkostrzelność działek utrudnia wstrzeliwanie się w manewrujące cele (np. myśliwce). Podsumowując: Biorąc pod uwagę, że niemieckie działka MK 103 30 mm z amunicją HVAP zostały osłabione ("na papierze" mają większą penetrację, jednak w bitwach okazują się mniej skuteczne), to Su-6 jest na chwilę obecną jednym z najlepszych szturmowców w WT. Jeśli od początku bitwy nie leci się wprost na jednostki naziemne (nad którymi niemal na pewno będą wrogie myśliwce) [i jeśli w naszej drużynie nie ma zbyt dużej konkurencji w zwalczaniu naziemek ], to nieraz można ukończyć bitwę na pierwszym miejscu w tabeli.
  29. Też bym sobie tego życzył, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to jest nieosiągalne w WT. Bo nawet, gdyby Gaijin zrealizował postulat obniżenia BRów Panterom czy Tygrysom, to nagle w "ekosystemie matchmakingu" zabraknie wozów na wyższych szczeblach BRów. Po prostu "kołdra jest zbyt krótka". A oddzielenie wozów wojennych od powojennych spowodowałoby, że Niemieckie czołgi wojenne mogłyby momentami być zbyt OP, a to ze względów prestiżowo-politycznych ("nie można w rosyjskiej grze sugerować, że rosyjska myśl techniczna była gorsza od innych") jest nierealne. Edit: ciekawe z tymi bombami.
  30. Przeszła mi przez głowę myśl, że z germanśkimi konserwami w WT jest jak z samolotami US - są "zakładnikami legend realnych maszyn". Tyle tylko, że ta teoria nie tłumaczy takich "ewenementów" jak skuteczność samolotów japońskich w WT (Japonia Wojnę przegrała, więc teoretycznie mniej graczy w WT powinno chcieć się "utożsamiać z przegranymi", samoloty zazwyczaj mają wolniejsze i delikatniejsze niż ich przeciwnicy) - mimo słabości potrafią nieźle walczyć przeciwników, i to nie tylko na samoloty USA. Wiec ta teoria nie opisuje do końca sytuacji z gry, która najwyraźniej jest bardziej złożona.
  31. To fakt, niemieckimi czołgami na tym BRze nie gra się najłatwiej na HB, ale jednocześnie nie są to wozy beznadziejne. Kolejny fakt: mechanika gry nie służy wozom wolniejszym. Owszem, Ru251 teoretycznie może kupić każdy. Jednak przypuszczam, że na dłuższą metę będą nim grali przede wszystkim ci gracze, którzy będą czerpali z rozgrywki przyjemność, czyli będą potrafili wykorzystać zalety tego wozu. Mimo obecnych trudności liczę na to, że z czasem sytuacja Helmutowych konserw ulegnie poprawie. A jeśli nawet tak się nie stanie, to przecież jeszcze nie oznacza "końca świata".
  32. Miejmy więc nadzieję, że opanują te swoje zabawki albo odechce się im nimi grać, bo obecnie trudniej wygrywać Helmutami około BR 6.3 na HB.
  33. Trochę za mało szczegółów podałeś. Mogło być np. tak, że w momencie gdy na Ciebie nurkował miał już większą prędkość, niż Ty, więc nim Ty nabrałeś dodatkowo prędkości, on był już "w pełnym nurku". Np. on miał 400 km/h w momencie gdy Ty zacząłeś nurkować mając powiedzmy 280 km/h. Wtedy nawet jeśli miał mniejsze przyspieszenie, to Cię dopadł. Inną możliwością mogło być, że "ścinał" Twojego nurka. Czyli jeśli najpierw zanurkowałeś ostro w dół, a następnie nad ziemią wyrównałeś (a więc i straciłeś na prędkości), a napastnik gonił Cię pod płytszym kątem, ale za to z w miarę stałą prędkością. (Wybacz, nie mam umiejętności graficznych, więc schematu w paincie nie narysuję )
  34. Ilekroć widzę w swojej drużynie kilka Ru251, wiem, że będzie autoloose. Poza szybkim przejęciem co najwyżej jednego punktu, rzadko który z nich ustrzeli więcej, niż 1 przeciwnika. Nie wiem czy to kwestia tego, że gracze jeszcze nie opanowali tego wozu czy istotnie średnia umiejętności Wittmanów z WT jest aż tak kiepska?
  35. Nie wiem czy zmienili, bo nie mam porównania z tym, jak było z miesiąc czy dwa temu. W każdym razie wczoraj tak miałem na Sycylii, że ciężarówki są warte ok. 600 punktów, więc niekiedy może ich braknąć na zwycięstwo.
  36. Jeśli chodzi Ci o te grupy ciężarówek, które pojawiają się w 20 minucie bitwy, to zniszczenie ich wszystkich pozwala przesunąć szalę zwycięstwa o ok. 600 punktów. Na utratę baz starczy, ale jeśli przeciwnik ma lub miał skutecznego niszczyciela "twardych" naziemek, to te ~600 punktów może nie wystarczyć do zwycięstwa.
  37. Tu nie chodzi o kamuflaż przeciw wrogowi, tylko o cień dla załogi (tylko źle zamontowałeś). Przecież na tym screenie z bitwy widać, że słońce praży, prawda?
  38. Zdaje się, że już wychwyciłem co zostało skopane: w niektórych samolotach koła w wysuniętym podwoziu są umieszczone za wysoko, przez co samoloty wyglądają jakby kołowały na osłonach goleni. Z kolei przy podwoziu schowanym, część kół wystaje z niektórych maszyn. Nie przypominam sobie, by wcześniej było to aż tak powszechne.
  39. Wypracowałem sobie taki styl grania bombowcami, że w większości bitew nawet nie muszę używać uzbrojenia obronnego, a mimo to potrafię przetrwać bitwę. Więc jak dla mnie "wymiana" dodatkowych bomb na silniejsze uzbrojenie strzeleckie bombowca jest marnowaniem jego potencjału. Bo z tych wieżyczek nie ugram nawet 1/3 tych punktów badań, które jestem w stanie ugrać dzięki bombom (oczywiście mowa o bombowcu, bo w szturmowcu z dobrymi działkami sprawa wygląda inaczej).
  40. Polemizowałbym czy Lincoln z takim "małym" udźwigiem może być lepszy od Lancastera. Wszystko zależy od tego, co uznaje się za główną broń bombowca km-y i działka czy bomby. Jak dla mnie ilość bomb jest kluczowa dla bombowca. Gdyby była taka możliwość w WT, by zamienić stanowiska strzeleckie na dodatkowe bomby (lub ewentualnie "bonus" do prędkości), skorzystałbym z niej nieraz. I tak będę nim grał, ale z mniejszą frajdą, niż w Lancasterze.
  41. Na plus zaliczam: - nowe rakiety dla samolotów Japońskich i Sowieckich (choć tu może być to problemem w bitwach pancernych); - A-26; - Ki-67; - Sturmpanzera II; - Ru 251 (nawet jeśli dla mnie nie osiągalny); - efekty płomieni z rur wydechowych w samolotach; Na minus: - kolejne okrojenie mapy czołgowej - Europy Wschodniej; - rozczarowujący, "mały" ładunek Lincolna (nawet nie wiem czy maksymalnie taki miał w rzeczywistości) - oczekiwałem "ulepszonego" Lancastera, a tu kiszka; Nie widziałem jeszcze Ardenów czołgowych, więc nie wiem, jak je ocenić. Reasumując na chwilę obecną: mimo, że niezbyt obszerny w zawartość, to jednak niezły patch.
  42. Co prawda daaaawno nim grałem (I-153 Żukowskiego), ale odstręczało mnie od tej maszyny to, że przy przeciążeniach łatwo gubił skrzydła. Jeśli to zmienili, to może być z tego samolotu fajny troll... zwłaszcza jeśli ktoś chce się z nim kręcić.
  43. Poprzednicy wypunktowali w zasadzie wszystkie najważniejsze kwestie odnośnie obrony na Bf 109 F4. Dlatego odniosę się do czegoś innego: Generalnie trudno utrzymać się mniej zwrotnym samolotem na ogonie samolotu znacznie bardziej zwrotnego. Jak dla mnie sposobem na to było opanowanie celowania z wyprzedzeniem na cele które są pod "szalonymi kątami" (szczególnie prostopadle do powierzchni jego skrzydeł - wtedy serie są bardziej niszczycielskie, niż "zza ogona") i przewidywanie (a nie tylko naśladowanie!) ruchów przeciwnika. Gdy taki Spit (czy inny przeciwnik) robi świecę przed lufami Bfa, to celna seryjka nawet z 1 działka potrafi go rozerwać na strzępy w ułamku sekundy.
  44. Częściowo się z tym nie zgodzę, jakoby branie rezerw do wyższych er było osłabianiem drużyny. Większość czołgowych bitew HB, w których uczestniczę, to gang-bangi - jedna drużyna jedzie po drugiej bez większych kłopotów - a w takim wypadku jeden "wartościowy" wóz mniej czy więcej nie zrobi większej różnicy. Gdyby odsetek zbalansowanych bitew był większy, wtedy słabsze czołgi można by odbierać jako osłabianie drużyny... ale też nie do końca, bo choćby taki słaby czołg może być "dodatkową parą oczu", która wypatruje wrogów i ostrzega przed ruchami przeciwników, markuje cele swoją plujką, karabinkiem lub artylerią. Do tego nic nie stoi na przeszkodzie, by po stracie takiego karakana wsiąść w myśliwiec i osłaniać własne wozy z powietrza. Więc taki czołg nie musi być "bezwartościowy" dla drużyny.
  45. Liczę na poprawę z Twojej strony.
  46. Wiesz, nie mam nic Niemieckiego z BR 8.0. Maksymalnie mam 7.0, więc gdy mnie rzuci niżej, niż 8.0 to powiesz, że się nie liczy. Do tego Pz II już nie jest rezerwą, tylko w I erze, a to już inna liga. Phi, Bambus, używałeś do tego działa o 2x lepszej penetracji, niż ma Pz. IIIB. To prawie jak cheaty.
  47. Skoro pojawiały się tu screeny udowadniające, że da się grać Niemieckimi czołgami, to dorzucę coś od siebie. Można uzyskać 2 fragi w Pz. IIIB na BR 6.0 i nie zginąć? Można. Przy okazji, trzeba znerfić Pz.Kpfw. IIIB. Za mocny jak na ten BR.
  48. BRy dostają tak wysokie, by "cokolwiek" było w drzewku na każdym szczeblu. A jak się zbierze wiele takich "cokolwiek", to starczy przeciwników dla tych czołgów, które są w danych przedziałach BR mocne. BRy od dawna nie są odzwierciedleniem wartości bojowej pojazdów czy samolotów. One służą tylko i wyłącznie do dobierania przeciwników, a to, że czasem walczą przeciw sobie wozy czy samoloty, które dzieli technologiczna przepaść, to już mało istotne.
  49. Większość czołgowych map jest na tyle mała, że strefa podświetlania 1km w promieniu od spawna objęła by zbyt wielką część tych map. Na HB i SB zrobiłoby się z tego takie czołgowe pół-AB. A na samym AB chyba by nie było różnicy. Nawet gdyby wprowadzić coś takiego na dużych mapach, to zawsze znajdzie się jakaś kryjówka do ostrzeliwania spawna spoza tego kilometra (szczególnie na źle zaprojektowanych mapach). Tak, jak pisałem wcześniej, nie ma rozwiązania, którego nie dałoby się obejść.
  50. Gałęzie czy krzaczki na wozie są renderowane w odległościach mniejszych, niż bodajże 500m. Ich największą zaletą w HB jest zakrywanie weakspotów (utrudnianie przeciwnikom wstrzeliwanie się w nie) w walce w zwarciu. Co do samego wozu, z pewnością go odkryję.
  51. Racja, mój błąd. Jakoś mi się uroiło, że on też jest premką. Edit: ehhh zamieszałem z tą edycją i skasowało mi sie to, co wcześniej zapisałem. Sorki
  52. Przy tym zastrzeżeniu, że czołg dostaje w WT taką amunicję, jaką miał w czasie testów - zgoda. Jednak jeśli się nie mylę, tuż po wprowadzeniu Mausa do WT, rodzina ISów otrzymała amunicję powojenną. Myślę, że taka sytuacja może powtórzyć się również tutaj. Tym bardziej, że chodzi tu o czołg za realne pieniądze, a więc i o wpływy do kasy Gaijinu (możliwe, że również z tego powodu T34 otrzymał tak szybko lepszą amunicję). Jeśli w warunkach WT IS-6 (lub T34) będzie "słaby", to te wpływy do kasy będą też "słabe". Co by nie mówić, realizm gry zawsze w jakimś stopniu będzie składany na ołtarzu grywalności i zysków.
  53. Skoro na angielskojęzycznym forum wypłakali amunicję do T34, to na rosyjskojęzycznym może wypłaczą lepszą amunicję do ISa-6? W końcu nawet dla Gaijinu "klient panem".
  54. Inną opcją na spawnkill mogłaby być niewidzialność spawnujących się przez 10-20 sekund (przez tyle czasu nie byliby widoczni dla spawnkillerów). To całkiem sporo czasu na rozejrzenie się, ewentualne ustawienie się przodem i wykończenie napastnika. A tak na dobrą sprawę nie ma chyba rozwiązania idealnego, bo na każde takie działanie znajdzie się sposób.
  55. Wg moich obserwacji właśnie (zbyt) często ludziska pchają się Ferkiem (i JagdTigerem) do walki w zwarciu. Jestem raczej słaby (lub co najwyżej przeciętny) w graniu czołgami, ale zdaję sobie sprawę, że takie zagranie jest błędem. Co do map czołgowych, to fakt, że pozostają wiele do życzenia, jednak na niektórych da się nieco powalczyć na dystans ("duża" Polska, Hurtgen, Normandia, troszkę Synaj i Tunezja). Za to fatalne są wg mnie mapy takie jak Śnieżna Wag.... znaczy Dolina. Na HB na Ferdka też nieraz poluje lotnictwo. Co ciekawe, subiektywnie oceniam, że na BR 8.0 lotnictwo jakby rzadziej się pojawia. Może wynika to z tego, że często gracze nie zdążą uciułać punkcików na odrodzenie się w samolocie.
  56. Jestem w trakcie jego odkrywania, ale z tego, co widzę u innych graczy, to da się nim coś ugrać, gdy mimo owego "mocarnego" pancerza gra się na dystans. Wtedy mniejsza ilość przeciwników jest w stanie go przebić frontalnie, a bycie czujnym pozwala na eliminowanie flankujących zanim znajdą się po bokach. Gracze, którzy pakują się Ferdkiem (lub JagdTigerem) w uliczki miejskie, zazwyczaj szybko giną od trafień w boki lub tył. Tym niemniej jest to wóz "trudniejszy w obsłudze", niż o niebo bardziej mobilna JagdPantera.
  57. To prawda, że po penetracji pancerza i wyeliminowaniu któregoś członka załogi czołg najczęściej bywał wyłączony z akcji. Prawdą również jest, że w realnym świecie czołgiści nie celują w "weakspoty" (tylko celują w sylwetkę całego wozu), nie kątują wież i/lub kadłuba. Więc gdyby przyjąć, że APDS faktycznie działa w rzeczywistości tak, jak w WT, to byłby zbyt niepewny (w eliminowaniu wrogich czołgów), by na nim polegać, a co za tym idzie, by go rozwijać. A jednak rozwijano i polegano na tym typie amunicji przez dekady.
  58. Pomijając już kwestie techniczne, nie chciałbym widzieć mechaniki degradacji pancerza, bo nie ufam w to, że Gaijin wprowadziłby ją "obiektywnie". Czyli dotyczyła by przede wszystkim czołgów z końca Wojny "tej złej nacji" (z powodu braków w metalach kolorowych do stopów stali pancernej), ale już nie czołgów "jedynej słusznej nacji" (których proces technologiczny zarówno przed Wojną, jak i w jej trakcie był delikatnie mówiąc "niskich lotów"). Już mamy przykład takiej manipulacji - faworyzowanie amunicji z wkładką wybuchową kosztem amunicji bardziej zaawansowanej technologicznie, za to bez tej wkładki. Z zacofania technologicznego ZSRR z lat Wojny (i tuż po niej) Gaijin zrobił zaletę - ta amunicja sieje największe spustoszenie po przebiciu. A przecież "na chłopski rozum", gdyby APDSy, HEATy, APCBC i inne były w rzeczywistości znacznie mniej użyteczne tak jak w WT, to odstąpiono by od niej.
  59. Taaaak, wymarzony wielki cel dla lotnictwa. Nawet krzaczory tego nie ukryją.
  60. Jeśli by taka (znaczy całkiem duża) miała być mapa dla wszystkich er, a nie tylko dla V (tak jak jest obecnie dla wariantów mapy "Polska"), to byłoby fajnie.
  61. Nie ma zamiaru trollować, tylko zasięgnąć informacji. (Choć pewnie takie deklaracje padają również ze strony trolli.) Od strony technicznej pewnie nie ma przeciwwskazań do tworzenia tak dużych map. Teoretycznie nawet czołgi mogłyby takie mieć... a jednak Gaijin zrobił znacznie mniejsze (z powodów "grywalności"). Sam wolałbym mapy morskie 64x64 lub nawet 128x128. Jednak obawiam się, że Gaijin pójdzie tropem czołgów i zrobi mapy morskie nieznacznie większe od zasięgu dział okrętowych. Dlatego pytałem o to, jak wygląda to na obecnych mapach morskich - czy również mapy wielkości basenów pływackich, czy jednak mapy umożliwiające choćby jakiś manewr. Tym bardziej, że mapy czołgowe mają takie "drobne" urozmaicenie jak poruszanie się wozów nie tylko do przodu/tyłu i na boki, ale też "w dół" i "w górę" (w miarę ukształtowania terenu), a to też dodaje różnorodności rozgrywce ("hull down" czy strzały w dolną płytę). Okręty pod tym względem będą miały bardziej "ograniczone" możliwości poruszania się, bo tylko "po płaskim". (Nie wspominając już o tym, jak bardzo samo istnienie "trzeciego wymiaru" wpływa na różnorodność rozgrywki lotniczej.)
  62. Czy mi się zdaje, czy ta gra wygląda jak skrzyżowanie RPGa z arkadówko-symulacją?
  63. A lotniskowce gdzie? Czy obecne mapy morskie w WT są na tyle duże, by dało się na nich walczyć na zasięg pancernikami? I czy widzialność celów morskich jest okrojona jak w WoWs'ie czy zbliżona bardziej do realizmu?
  64. Oooo sowieci dostaną rakiety p.panc. Ciekawe czym one się będą różniły w działaniu od tych obecnych, które splashem rozwalają czołgi. Czemu mnie nie dziwi coś takiego w kodzie gry. Ciekawe czy Ślimakom oberwie się za takie nabijanie klientów w butelkę...
  65. Skąd wytrzasnąłeś takie dane, jakoby Ki-67 miał udźwig 1600 kg? Czy czasem tylko w misjach kamikaze nie mógł tyle (a nawet więcej) przenosić? I cz wtedy nie były to podwieszane bomby, tylko "materiał wybuchowy obudowany samolotem"? A co do ich BRów, to otrzymują takie wysokie, bo po prostu nie ma takich japońskich, które mogłyby otrzymać BR na podstawie swoich osiągów, a jednocześnie pozapychałyby dziury w drzewku w WT. Podobnie kiedyś, gdy nie było jeszcze tylu bombowców UK, to ostatni Wellington miał BR 5.0. Tyle, że UK miały jakieś maszyny, którymi można by pozapychać drzewko w WT.
  66. Lincolny mają ładunek 14 x 1000?
  67. Kiedyś było tak, że Dev Server dla "zwykłych śmiertelników" był otwierany tylko w określonych, podanych godzinach, tuż przed wydaniem dużego patcha. Jedynie gracze, którzy wykupili bodajże "zestawy testerów" mogli na Dev Serwerze logować się cały czas. Nie jestem pewny czy nadal tak jest.
  68. Chcesz przez to powiedzieć, że T-44 da się przebić, czy że potrzeba do tego amunicji ze znacznie większą penetracją, niż wynosi pancerz T-44? Wracając do tematu patcha. Liczyłem na Heńka-177, ale skoro nie chwalą się nim na prawo i lewo, to przyjdzie na niego poczekać jeszcze dłużej.
  69. Cóż więcej nam pozostaje ponad marzenia o "WT idealnym"?
  70. Mam również podobne obawy. Niestety, moje dotychczasowe doświadczenia z WT pokazują, że Ślimak jakoś nie ma pomysłu na tryby rozgrywki. Raz na jakiś czas majstrują ze zmianą miejsc spawnów i punktów przejęcia na mapach, szybkością utraty punktów. EC, w której grałem (dość dawno) miało być odmianą, a dla mnie okazało się połączeniem furballa z lotniczych AB z mini-wydarzeniami, większymi mapami i przeładowywaniem broni na lotnisku (a nie w powietrzu), odnawianiem jednostek naziemnych i odbudową lotnisk.
  71. A nie boisz się, że osłabią go "po cichu" np. przez Parkinsona lufy, telepanie na boki i wybijanie na nierównościach terenu podczas szybkiej jazdy, czy jeszcze w jakiś inny sposób? W końcu Gaijin napisał, że szczegółowe informacje na temat tego wozu są utajnione do tej pory... więc tu mogą wkroczyć do akcji sikrit dokjuments. T-44 to czołg z magicznym pancerzem. Panterą D ze 100 m w przód wieży nie mogłem go zniszczyć. A gdy sam nim grałem, to rykoszetowały od niego nawet HOTy z RakietenJagdPanzera 2.
  72. Co prawda miałem nieliczne i dawno temu przygody na symulacji, ale nie przypominam sobie, by takie coś wtedy istniało. Tak czy siak wydaje mi się, ze trochę przesadzili z tą różnicą. Bo taki celowniczy siedział ok. 0,5 do 1,0 metra od lufy, a rozrzut pocisków w stosunku do linii celowania jest w WT znacznie większy na bliskie odległości.
  73. Faktycznie, to było to. Dzięki. Po co dodali taką opcję rozdzielenia widoku celowniczego i "z lufy"? Jakie to ma zastosowanie?
  74. Zagrałem sobie JagdPanterą, a tu zonk. Na bliskie odległości pocisk leci w inne miejsce, niż się celuje; im bliżej celu, tym bardziej w prawo. Dopiero od ok. 800 m punkt celowania pokrywa się z punktem trafienia pociskiem. Które wozy (oprócz JagdPantery) mają takiego buga z celownikiem?
  75. Ostatecznie jednak zdecydowałem się na linię ISów. By się przyzwyczajać do gry na 8.0 jeżdżę ISami drugimi. Wiem, że to nie ten sam pancerz, co w 3 i 4M, za to ta sama (nienajlepsza) zwrotność i ta sama wolno przeładowująca armata z amunicją. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to częsta gra "na wymianę" czyli ktoś kogoś ustrzeli, a w chwilę sam zostaje ustrzelony w czasie przeładowywania. Rzadziej tu o graczy, którzy ubiją więcej niż 3 przeciwników bez straty wozu. Druga sprawa, dosyć zaskakująca dla mnie, prawie nie ma bitwy, w której u Niemców nie byłaby przynajmniej jedna Myszka. Zwłaszcza, że ktoś, kto wybiera grę Myszką, wie co robi i świetnie kątuje, więc często jest nie do ruszenia. I o ile sowieci nie mają powojennej amunicji lub powojennych czołgów, to Myszka potrafi zmasakrować znaczną część drużyny. Jedyną bronią na nią okazują się bomby/rakiety, co przy Kuglach i Gepardach nie jest łatwe. Przyznaję, że obawiam się trochę Myszek (może nie słusznie, bo to jednak pojedyncze wozy?), bo działa ISów 2, 3 i 4 sprawują się przeciw niej tylko w bardzo sprzyjających okolicznościach (z bliska i prostopadle do boku). T-54 i T-62 też chyba rzadko mają lepszą amunicję, bo często widzę, że unikają Myszek. Dopiero T-10M i IT-1 są groźne dla nich. Spodziewałem się, że Myszki to już przeżytek w WT, a tu proszę. Zobaczymy jak mi pójdzie.
  76. Myślę, że ta różnica zdań odnośnie wartości Tygrysa (lub gracza nim grającego) w bitwach czołgowych wynika głównie z osobistych preferencji. Równie dobrze można by się spierać o to, czy atrakcyjniejsze są blondynki czy brunetki (lub blondyni czy bruneci).
  77. W rzeczywistości Japonia miała pokaźną flotę jednostek pełnomorskich. W przypadku "floty moskitowej" w czasie Wojny byli w tyle. Choć może się okazać, że podobnie jak w lotnictwie w WT gracze na starszych samolotach japońskich nawiązują walkę z odrzutowcami aliantów, tak słabszymi "moskitami" będą mogli powalczyć z jednostkami nowocześniejszymi aliantów.
  78. Żółwim tempem zbliżam się do odkrywania 5 ery w czołgach sowieckich. I pojawi się u mnie wątpliwość, który z w/w wozów lepiej się sprawuje w obecnych bitwach HB? Wolniejszy i "teoretycznie" lepiej opancerzony IS-3 czy może słabo opancerzone, za to bardziej mobilne i z lepszym działem SU-122-54?