b7a

Member
  • Content count

    1,782
  • Joined

  • Last visited

medal medal

Community Reputation

1,308 Outstanding

About b7a

  • Rank
    Group captain

Recent Profile Visitors

1,370 profile views
  1. Gdy wprowadzano te codzienne losowania nagród przy logowaniu, twierdzono, że to będzie "lepsze", niż wcześniejsze rozwiązanie, czyli pewny podwójny exp za pierwszą bitwę w dniu dla każdej nacji. Widać, jakie to "lepsze" - wcześniej było codziennie pewne x2 RP dla ówczesnych 5 nacji, a dziś można sobie wylosować np. +10% RP lub SL dla wszystkich na jedną bitwę, jazdy testowe lub bardzo rzadko +300% RP lub SL na jedną bitwę (więcej mi się nie udało trafić).
  2. Od kilku miesięcy oglądam kanał jednego youtubera; gość w krótkim czasie otrzymał 3 lub 4 zniżki 75% (również na wozy bardzo kosztowne) - czy to przypadek, ze akurat youtuber dostaje aż tyle takich zniżek, podczas gdy "zwykły gracz" rzadko widuje zniżkę 50% (o 75% nie wspominając)? Po tym, co widziałem, nie sądzę, by ta szansa na wylosowanie czegoś wartościowego była warta tego, by brać ją pod uwagę - tu chodzi po prostu o interes.
  3. Hmmm... wystarczy zarejestrować się na stronce, wypełniać zadania z niej, które polegają na graniu w jakieś gry i w ten sposób można zarobić wirtualne waluty z tych gier... to gdzie jest haczyk? Kto sponsoruje te wirtualne waluty i co zyskuje na tym, że osoby zarejestrowane na takiej stronce grywają w różne gry? O ile jeszcze oglądanie trailerów rozumiem - tu wirtualną walutę sponsorują reklamodawcy (bezpośrednio lub pośrednio). O tyle zagadkowe jest dla mnie grywanie w różne gry za taką walutę.
  4. Jeśli chodzi o naliczanie aktywności (w RB lotniczych), to naliczana jest tylko w czasie, gdy gracz jest obecny na polu bitwy. Nieraz miewałem bitwy, w których startowałem np. w 10-tej minucie bitwy, przez pozostałe 2-4 minuty bitwy natłukłem trochę celów naziemnych, a aktywność miałem bliską 100%. Z kolei w mieszanych RB, gdy dołączałem do bitwy np. w 5 minucie i miałem tylko punkty za kontakt z przeciwnikiem, to aktywność mogła wynosić np. tylko 12%. W związku z tymi doświadczeniami, pokusiłbym się o stwierdzenie, że aktywność w RB na pewno ma związek ze zdobytymi punktami i naliczana jest tylko wtedy, gdy jest się obecnym na polu bitwy. Nie wiem czy na RB są inne zasady, niż na SB naliczania tej aktywności
  5. Tu jest filmik z wrażeniami z lotu tym samolotem. Może będzie dla Ciebie pomocny w podjęciu decyzji.
  6. Dobra, temat zakończyłeś Twoim podstawowym argumentem o tym, że "ktoś nie czytał dokładnie".
  7. Czyli: Jak takie stwierdzenia mają się do Twoich niedawnych wypowiedziach dotyczących słabości działa w ISie-6, który ma podobną penetrację swoich pocisków, co podstawowe pestki 20 funtówki? Tamto działo (z ISa-6) było za słabe na niektórych przeciwników, a 20-funtówka już nie jest, choć oba te wozy trafiają na przeciwników dobrze opancerzonych od frontu? Dla mnie to przejaw nie tylko niekonsekwencji, ale też sprzeczności i dlatego te stwierdzenia budzą kontrowersje. Podobnie kontrowersyjne stwierdzenie: "APDSy niszczące każdego przeciwnika z 2 km". Fakt, że są mocniejszymi pestkami, ale nie na tyle, by mieć zawsze pewność zniszczenia na takim dystansie każdego przeciwnika, na jakiego trafia, a już na pewno nie od frontu. To już Ty powinieneś wiedzieć.
  8. Bambus, tak z czystej ciekawości: celowo wywołujesz kontrowersje w swoich wypowiedziach, by przykuć czyjąś uwagę?
  9. Pamiętam tę bitwę! Nie było odpowiedzi z mojej strony, bo skupiałem się na przeklinaniu mechanizmu gry różnicującego widoku celowniczego i faktyczny tor lotu pocisku z mojego Emila. Zbyt dużo moich pocisków poszło w zasłonę, za którą się schowałem, choć wydawało się, że były ładnie wymierzone w przeciwników.... Nadal uważam, że to przesunięcie jest zbyt duże!
  10. Nie musiałem. Wielu graczy tak właśnie gra... a ja niekiedy tę przewidywalność ich posunięć wykorzystuję.
  11. Domyślam się, że to zasłyszane stwierdzenia, tym niemniej są one zawsze prawdziwe (jak to często bywa ze stwierdzeniami generalizującymi). Co bardziej opłaca się brać do lotniczych RB? - Ten samolot, w którym jest się bardziej "wydajnym" (a przez wydajność rozumiem znacznie więcej, niż tylko zestrzelenie przeciwnika / zniszczenie 1-2 jednostek naziemnych za cenę własnego zgonu). Miewałem wiele takich bitew, w których sojusznicy w myśliwcach angażując lub zestrzeliwując przeciwników, "zdobywali" dla mnie czas niezbędny do zadania ostatecznych uderzeń w bombowcu czy szturmowcu. Takie bitwy najczęściej kończyły się wskutek zniszczenia celów naziemnych, pomimo tego, że przeciwko sobie miewałem kilka myśliwców (a więc teoretycznie sytuacja bywała beznadziejna). Nie podejmowałem wtedy walki z przeciwnikami (bo to byłoby głupie), tylko wykorzystywałem możliwości swoich samolotów najefektywniej, by wygrać. Taki warunek jest spełniany rzadko lub ściślej rzecz ujmując, rzadko ma się pewność, że w powietrzu lub w pobliżu capa nie ma przeciwników (a w ocenie takiej sytuacji pomaga obserwowanie pola bitwy i loga bitewnego, by wiedzieć gdzie i kiedy jaki pojazd zginął i od czego; im mniej graczy z drużyn pozostało w bitwie, tym jest to łatwiejsze). Wątpię, by "opłacalność" niszczenie jednostek naziemnych była tym czynnikiem, który decyduje o użyciu samolotów w bitwach mieszanych. Jak wspomniałeś, chodzi też o łatwość niszczenia celów naziemnych: gdy nie uda się z czołgu trafić w weakspot wielkości fistaszka wrogiego czołgu, to zazwyczaj rakieta trafiająca ten sam czołg w dowolne miejsce załatwi sprawę. Do tego dodałbym jeszcze "tunnel vision" - sporo graczy tak bardzo "fiksuje się" na zwalczaniu konkretnych przeciwników, że kompletnie nie zwraca uwagi na to, co się wokół dzieje; nie dostrzegają, że z tego ataku nie wyjdą cało, liczy się dla nich tylko zrzucić bomby / wystrzelić rakiety na wrogi czołg (nierzadko nawet wtedy, gdy z powodu tego ataku może oberwać również sojusznik). Dlatego wątpię, czy zmiana w "opłacalności" atakowania celów naziemnych przyniosłaby wymierne efekty. Z resztą może tak jest, że kwestia nierealizowania celów misji jest na tyle złożona, że ma kilka przyczyn, więc zmiana jednego czynnika nie wprowadzi rewolucyjnej zmiany. W każdym razie, również chętnie widziałbym zmiany (oby były skuteczne!) mające na celu zachęcić graczy do realizacji celów misji.
  12. Przy odpowiednio dużych mapach taki typ bitwy mógłby być miłą odmianą. Jednocześnie te losowe spawny, gdyby zostały kiepsko zaimplementowane np. na "Rzece popiołu" czy "Karelii", to niektórzy gracze zespawnili by się w jakichś dolinkach czy skałkach z których mogliby się nie wydostać. Czyli ten system mógłby się sprawdzić na dosyć płaskich mapach, bez licznych przeszkód terenowych. Dla mnie wystarczającą "nagrodą" za realizowanie celów misji byłoby przetrwanie tejże realizacji. Niestety, ale bardziej opłaca mi się zawalić bitwę nie wjeżdżając na punkt przejęcia (nawet gdy jestem blisko niego), niż wjechać na punkt i tym samym powiadomić przeciwników, gdzie jestem i dostać bombą / rakietą czy pociskiem z jednostki naziemnej. Dla mnie rachunek jest prosty - wjazd na punkt przejęcia, to prawie pewny zgon. Tylko w dwóch przypadkach wjeżdżam na punkty przejęcia: na początku bitwy, gdy te punkty są na tyle daleko od wrogich spawnów, że uda mi się zjechać z tego punktu przed przybyciem przeciwników lub w sytuacji CnF. Póki tak będzie, że przejmowanie punktów (w dalszym etapie bitwy) będzie niemal pewnym zgonem, to w trakcie bitew nie będę wjeżdżał na punkt przejęcia. To trochę niesprawiedliwe stwierdzenie, że bombowce i szturmowce są obciążeniem dla drużyny w lotniczych HB (nawiasem mówiąc, może takie stwierdzenia częściowo przepędziły szturmowców do bitew mieszanych?). Wg mnie obciążeniem drużyny jest każdy samolot użyty bezmyślnie / nieprawidłowo. A zyskiem drużyny jest każdy samolot użyty sensownie / prawidłowo. Obciążanie myśliwców rakietami czy bombami w sytuacji, gdy drużyna nie wywalczyła panowania w powietrzu jest bezmyślnością taką samą, jak lot niezbyt szybkim i słabo uzbrojonym bombowcem czy szturmowcem w miejsca, gdzie na pewno będą czatowały myśliwce przeciwnika. Samo wyeliminowanie bombowców czy szturmowców z lotniczych HB nie spowoduje nagle, że gracze myśliwców przestaną kosić trawę lub, że nie będą swoimi mniej zwrotnymi samolotami kręcili się z bardziej zwrotnymi przeciwnikami. Tylko, że przyjęło się przypiąć łatkę "obciążenia drużyny" tylko bombowcom / szturmowcom. W drugą stronę to niestety nie działa i gdy ten gracz w szturmowcu czy bombowcu przechyli szalę zwycięstwa, to rzadko kto to doceni.
  13. To faktycznie może być przyczyną. W SB nie latam, ale turlam konserwy i porównując zarobki z tych samych wozów za zbliżone rezultaty, to jednak na SB zarobki są skromniejsze. Niestety nie pierwszy już raz Ślimak daje graczom SB do zrozumienia, że nie chce mu się o nich dbać. Dla mnie jest to nie do pojęcia, bo przecież modele wozów i samolotów mają, więc gdyby choć trochę popracować nad tym trybem SB, to i gracze w nim grający mogli by chętniej wydawać pieniądze w sklepie Gaijinu.
  14. He-177 w drzewku by mnie ucieszył, ale jeśli He-177 miałby być tylko premium, to mocno bym się zirytował. Zobaczymy jak będzie. Może akurat będzie w drzewku?
  15. W warunkach WT i wykonaniu Gaijinu jakoś nie widzę tego jako stałego elementu. Tzn. modele graficzne byłyby na wysokim poziomie, ale reszta rozwiązań raczej by kulała... Skoro obecnie nie chcą oddzielać wozów powojennych od wojennych, to prawdopodobnie nie oddzieliliby wozów z I WŚ od tych z 20-lecia Międzywojennego. Tym bardziej mogliby nie chcieć oddzielać wozów z I WŚ od reszty, bo zbyt wiele takich czołgów nie powstało. Zatem nie dałoby się wyjechać takim Markiem IV ze spawna, bo np. wrogi "przepotężny" T-26 lub OP.lotka z 4 Maximami by go okupowały. Inną kwestią budzącą moje wątpliwości jest to, że mapy raczej musieliby pomniejszyć, by dostosować je do prędkości wozów z I WŚ, a gdyby jeszcze wpadli na pomysł "unifikacji" map czołgowych dla wszystkich er (by było mniej pracy dla programistów i grafików)... to najdłuższe bitwy czołgowe np. V ery trwałyby 5 minut, a najkrótsze 3 minuty i to tylko dlatego "aż tyle", bo w ciągu pierwszych 2 minut wciąż mogliby dołączać gracze. Takie pomysły to ewentualnie na event 1 kwietnia (co nawet jest prawdopodobne, bo w przyszłym roku jest 100 rocznica zakończenia I WŚ), ale na stałe, to byłaby wtopa.
  16. Wcale bym się nie obraził, gdyby dopracowali to przerywanie ładowania pocisków. Mam tu na myśli zasymulowanie częściowego załadowania działa, szczególnie w przypadku amunicji rozdzielnego ładowania. Czyli jeśli sam nabój jest w lufie (a brak ładunku miotającego) i wtedy następuje podpalenie, to po zgaszeniu pożaru "logicznym" byłoby tylko dołożenie ładunku miotającego, a nie rozpoczynanie ładowania od początku. Podobnie przy amunicji "całościowej" gaszenie podpalenia również nie powinno całkowicie zerować procesu ładowania, bo jakby nie było, jakiś postęp został dokonany (np. nabój wyjęty z magazynu amunicyjnego lub załadowany do zamka, ale bez jego zamknięcia). Wymagałoby to podzielenia całego procesu ładowania wszystkich dział (lub tylko tych o kalibrze większym, niż 30 mm) na etapy i zależnie od tego, w którym momencie ładowania zostało przerwane, to jego wznowienie powinno się odbywać np. tylko od etapu wcześniejszego (niż w trakcie przerwania), a nie od początku.
  17. W bitwie raz widziałem, jak gość w M18 również miał ten problem i prosił o doholowanie do punktu, by mógł uzupełnić załoganta. Póki co, jest to chyba jedyny sposób na poradzenie sobie z tym bugiem.
  18. Wg moich obserwacji za zbyt krótkie bitwy odpowiada przede wszystkim MM, bo do obu drużyn przydziela różne proporcje między graczami bardzo dobrymi, dobrymi i słabymi (np. w jednej drużynie 6 b.d., 2 d. i 8 s., a w drugiej 3 b.d. 3 d. i 10s.). Wtedy jest bitwa "do jednej bramki", a jej długość zależy głównie od tego jak bardzo te proporcje obu drużyn są nierówne. Natomiast, gdy w obu drużynach jest np. po 3-4 graczy bardzo dobrych, którzy stratę swojego wozu / samolotu okupią zniszczeniem kilku przeciwników, to bitwa potrafi trwać pełne 30 minut. Wg mnie takie rozwiązanie, w którym o wygranej decydowałby tylko spadek ticketów wynikający z okupacji punktów, faworyzowałby głównie "pędziwiatry". To właśnie spadek ticketów z powodu strat trochę równoważy tę dysproporcję między "pędziwiatrami", a "żółwikami". Sądzę, że to obecne rozwiązanie jest "mniejszym złem", wobec spadku ticketów tylko z powodu okupacji stref.
  19. Mnie nie ekscytują same w sobie kolejne niszczyciele. Wg mnie najwięcej będzie zależało od tego, czy te niszczyciele (i prawdopodobnie w dalszej perspektywie krążowniki i pancerniki) będą miały odpowiednią grywalność (m.in. dzięki odpowiedniej wielkości map, warunkom pogodowym). Niestety ostatni eksperyment z czołgowym eventem ze zmniejszającą się mapą, nie napawa mnie optymizmem co do wielkości map morskich (bo to, że w plikach gry jest mapa morska 256 x 256 km, nie musi oznaczać, że bitwy morskie będą się toczyły zawsze na tak dużych obszarach). Bo to nie będzie żadna frajda zrespić się takim pancernikiem, by w minutę później zebrać salwę burtową od przeciwnika, a w ciągu kolejnych 2 minut wyłapać salwę torped.
  20. Półtora roku temu te zestawy zawierały: Czołg lekki M3A1 Stuart (USA, I Era) Oznaczenie "United States Marine Corps" ( Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych) 500 Złotych Orłów. Czołg średni Grant I (USA, II Era) Konto premium na 15 dni. 1 500 Złotych Orłów Więc, jeśli nie zmienili składu zestawów, to nadal powinny to zawierać.
  21. Mam wątpliwości czy brak znaczników jest "głównym winowajcą" tego, że w bitwach mieszanych HB samoloty szturmowe / myśliwsko-bombowe są tak popularne (i zarazem znienawidzone przez niektórych czołgistów). Myślę, że pewne znacznie ma tu też większa losowość i różnorodność tych walk, a więc i mniejsza monotonia. Dla pilotów szturmowców / bombowców w lotniczych HB jest duży schematyzm: samoloty z podwieszkami pojawiają się nad tymi samymi celami, w niemal tej samej minucie bitwy (różnice wynikają tylko z konfiguracji map i szybkości samolotów). W mieszanych HB wiadomo gdzie mogą pojawić się samoloty i dokąd polecą, ale nie wiadomo czy na pewno się pojawią (czy starczy przeciwnikom punktów odrodzeń) i w której minucie, jakie to będą samoloty (bo mimo BRu bitwy, mogą się w niej pojawić samoloty z niższą klasyfikacją, ale wciąż skuteczne w swojej roli). Co więcej, nie wiadomo również, czy przeciwnicy będą mieli jakąś p.lotkę (np. z braku p.o.). Do tego jeszcze dochodzi fakt, że w/w samoloty w bitwach mieszanych mają o wiele większy wpływ na bitwę, niż w samych lotniczych HB. Bo zniszczenie jednego czołgu / bunkra / okrętu w HB lotniczych nie wywrze takiego wpływu na przebieg bitwy, jak zniszczenie czołgu gracza drużyny przeciwnej (szczególnie, gdy jest to jakiś "trudno zniszczalny" wóz) w bitwach mieszanych HB. Zgadzam się z argumentami, że pomysł na bitwy lotnicze HB na tyle się graczom już znudził, że ci szukając nowych wrażeń, znajdują je w bitwach mieszanych. Archaiczność jednego trybu przyczynia się do tego, że tryb mieszany często staje się "upierdliwy" dla części czołgistów. Zatem, być może remedium na samoloty w bitwach mieszanych byłaby EC? Bo tam jednak trudniej o taką monotonię starć, jak w lotniczych HB.
  22. Aż tyle tego było? Mk. bVIIa
  23. Wychodzi na to, że jestem jak bumerang.
  24. Ozyrys, większość z tej listy jest jako sugestie na forum. Kiedyś się natknąłem na sugestię Wróbla, który zamiast działek 4x 20 mm miał 4x 30 mm... byłaby moc takiej plujki.
  25. Mam nadzieję, że ten event nie jest testem nowego trybu czołgowego. jednocześnie należy się Ślimakowi mały plusik za próby uatrakcyjnienia rozgrywki... choć chętniej widziałbym odwrotny kierunek - wolę urealnienie warunków walk, zamiast ich arkadyzacji.
  26. Czyżbyś sugerował, że remedium na wady WT miałby być WoT? Czyli "chwal dewelopera gier swojego, bo mógłbyś dostać dewelopera gier bardziej arkadowego / gorszego"?
  27. Tygrysy (szczególnie II) dobrze sprawdzają się na niektórych setach w Symkach... lub w niektórych Bitwach (sur)Realistycznych w drużynach US / GER (ale, żeby do takiej rzuciło, to najlepiej wziąć kogoś z nacją US do oddziału, choć za cenę dłuższego czasu oczekiwania).
  28. Istotnie, talizmany wyszłyby najtaniej. A przecena na nie jest bardziej prawdopodobna w listopadzie.
  29. Jeśli wolisz walki na dystans, to jednak odradzałbym T-34, jak i Pz III N (oba te czołgi sprawdzają się w starciach z bliska, a na dystans pierwszemu brakuje penetracji, a drugi ma trudniejsze celowanie). Wg mnie na dystans sprawdzają się KW-1 B 756 (r) i PzBfw. Ten drugi jest co prawda słabiej opancerzony, ale ma lepszą depresję działa (co przydaje się w taktyce hull down - czyli ukrywania kadłuba za górkami), niż KW-1 B 756 (r). KW-II również bardziej sprawdza się do walki z bliska, ale ma poważną wadę - długi czas przeładowania, więc wymaga większego doświadczenia, by nie pchać się nim w kłopoty. W drzewku USA do walk na dystans lepszy byłby T20, niż Jumbo czy T-14 (te dwa ostatnie lepsze są na bliski dystans).
  30. Polecam ten poradnik, by ogarniać czołgowe PvE. Grałem kilka, ale nigdy nie udało mi się wygrać (najdalej zaszedłem do przedostatniej minuty).
  31. Wg mnie lepiej by było, byś trochę pograł i popróbował jaki styl gry Ci odpowiada i wtedy pod tym kątem dobrać wóz dla Ciebie. Bo to, co innym pasuje (np. do ich stylu gry), może nie przypaść do gustu Tobie (i na odwrót).
  32. Proszę bardzo. :)
  33. Mnie też kusi T29, ewentualnie Tygrys japoński (i ISeł-6, którego w zestawieniu w ogóle brak). Interesowałyby mnie te maszyny przede wszystkim do przyspieszenia badania IV / V ery. Ale skoro są zmieszane z innymi (niechcianymi przeze mnie) dodatkami, to poczekam. Sęk w tym, że gdy w listopadzie będą obniżki, to może tak daleko wybadam drzewka tradycyjną drogą, że część tych wozów stanie się dla mnie zbyteczna. Zatem nieszczególny interes Gaijin może ze mną ubić. Częściowo przez moją wybredność, a częściowo przez ofertę, która nie trafia w moje oczekiwania.
  34. Pojawienie się w WT takich pocisków byłoby zbyt piękne, by było prawdziwe. Z resztą, taka sugestia już wisi na forum od 1,5 roku... i nadal nic.
  35. Ja z tej ostatniej części posta zrozumiałem, ze powyższa oferta jest dla graczy na PC, Macu i Linuxie. A pojedyncze zestawy za 50% będą tylko dla graczy PS4. Kwestia wyboru. Liczę na to, że Steam też lada tydzień da letnią wyprzedaż swoich tytułów (nie tylko WT żyje gracz )... więc wolę wydać pieniądze na coś, co chcę, niż "transakcje wiązane" z czymś czego nie chcę. Ale co kto lubi.
  36. Szkoda tylko, że to transakcje wiązane z jakimiś nisko-erowymi wozami.
  37. Pierwsza Walnetynka z BR 2.3 jest bardzo fajna (pancerz ładnie chroni, a działo daje radę). Ale kolejne Walnetyny mają trudniej, bo prędkość i pancerz nie oszałamiają, a coraz lepsze działa niewiele tu pomagają. Matylda ma na tyle wysoki BR, że jej dwu-funtówka okazuje się za słaba - dlatego nie polecam jej (tak jak i Churchilla I - "opancerzoną plujkę").
  38. Sytuacja jest myląca. Bo z jednej strony na ekranie logowania w WT jest pole do zaznaczenia "Komputer innego gracza" (czyli Gaijin zakłada, że z jednego komputera może korzystać kilkoro graczy), a z drugiej strony korzystanie z reflinka na tym samym komputerze może grozić banem.
  39. Z pocisku większego kalibru powstaje więcej odłamków, więc ma odpowiednio większą siłę rażenia. A do tego różnią się nieco szybkością obrotu wieży.
  40. Napisałem Ci wyżej, gdzie jest P-400 - rozwiń listę z P-39, a go zobaczysz.
  41. Foka czyli Focke-Wulf 190 (na inne konstrukcje duetu Focke i Wulf nie przyjęło się mówić się "foka"). P-400, to myśliwiec amerykański II ery ("ukrywa się" w rozwijanej liście z P-39).
  42. Wybacz, że się czepiam (chodzi mi o sprecyzowanie tych zasad, a nie o samo czepianie się ). Brak tu informacji o tym, w jakich bitwach te zadania mają być realizowane: czy PvE, PvP czy niestandardówkach. Jeśli mogłyby być w niestandardówkach, to kłopotem mogłoby być zliczanie tego uśrednionego BRu (i wg jakich zasad miałby być liczony? wg wyliczeń średniej ważonej Gaijinu czy średniej arytmetycznej). Czy byłyby jakieś ograniczenia co do tych zadań. Bo teoretycznie można by dać zadanie: zniszcz 20 graczy w jednej bitwie symulacyjnej... ale jest to niemal nierealne do wykonania (bo zabraknie graczy do tego). A wtedy pewnie ta Liga upadnie (z braku aktywności), gdyby ktoś dał takie "niewykonalne" zadanie z terminem wykonania np. 1 kwartału (a ograniczeń w terminie wykonania też nie ma podanych). Co do ilości expa, to większe szanse będą mieli właściciele konta premium lub wehikułów premium - dlatego sprawiedliwszą opcją byłby wynik z tabeli statystyk z bitwy.
  43. Skoro Bambus nie chce (a może nie umie? ) przedstawić "idealnego" setu "budżetowego" na RB, to przedstawię swoją propozcyję. USA, BR 5.7: M36, T25, AD-2, dowolny P-47. Opcjonalnie, przy większej ilości załóg można dorzucić jeszcze M18, M4A3 (76) W i M19. Ewentualnie, jeśli chce się lekko zawyżyć BR do 6.0, to można dodać Misiokota (samolot trochę "do wszystkiego" - zarówno CAP jak i CAS), jednak wtedy ryzykuje się starcia z "uwielbianym" ISełem-6. Te wozy same w sobie są bardzo dobre (może z wyjątkiem M19 w roli "czystej p.lotki") i wszystkie mają realną możliwość zestrzelenia wrogich samolotów dzięki półcalówkom na dachach. Dzięki graniu wozami amerykańskimi, można mniej obawiać się ataków z powietrza. Do tego często ma się jako sojuszników Brytyjczyków z ich działami o wysokiej penetracji (szczególnie, jeśli w bitwie występują wozy z BR +1.0) i solidnym lotnictwem CAP i CAS. M36 ma jeszcze tę zaletę, że w bitwach Stymulacyjnych jest wozem "granicznym" / "uniwersalnym", tzn. nieraz występuje zarówno w setach z końcówki II WŚ, jak i w setach powojennych, więc ma się częstsze okazje do grania nim w tym trybie.
  44. Czasami jedno drugiemu nie przeczy.
  45. Wg moich doświadczeń, by wg MMa być "prosem, którego umiejętności trzeba wyrównać wyjątkowo słabymi graczami w drużynie", wystarczy rzadko ginąć (np. raz na kilkanaście bitew); osiągane wyniki zdają się mieć tutaj drugorzędne znaczenie.
  46. Jak to nieśmiało zasugerował Comrade_Jar, celowe byłoby dopisanie maszyn do tego setu, które są dostępne dla każdego gracza na "tu i teraz" (a nie po eventach czy zapłaceniu pieniędzy). Tak BTW, chyba gdzieś już podobny temat o polecanych setach był.
  47. Wg mnie nawet, gdyby Hellcatowi w WT "zespawać" wieżę z kadłubem na stałe, to wciąż byłby mocny dzięki swojej mobilności, manewrowości, depresji działa i niezłym pociskom (na tym zabiegu najbardziej by ucierpiała jego zdolność do ostrzału samolotów z wkmu, a mniej zdolność zwalczania wozów przeciwnika ). Podnoszenie BRu (np. do 6.0) również nie załatwiłoby za bardzo sprawy, bo wciąż uptierowane drużyny Tygrysów I obrywałyby najbardziej. Z resztą BR 6.0 dla Hellcata byłby nierealny, skoro drugi Jumbo ma taki BR, a opancerzony jest nieporównywalnie lepiej (kosztem ponad dwukrotnie mniejszej prędkości). Chyba faktycznie w ramach "balansu" pozostawałoby zwiększenie kosztów napraw (i ewentualnie kosztów odrodzeń w RB).
  48. Brytyjska czołgowa IV era ma dobre, a niekiedy wręcz bardzo dobre czołgi. Oprócz tego uniwersalne lotnictwo (zarówno do walki z samolotami, jak i czołgami). A dodatkową zachętą do grania IV erą, są czołgi z V ery, które są w czołówce (a w opinii niektórych graczy brytyjska czołgowa V era króluje). Znaczenie mogą też mieć koszty eksploatacji - najlepszą amunicją niektórych brytyjskich czołgów IV i V ery jest amunicja podstawowa, więc nie trzeba płacić za nią, jak np. w USA za HEATy. Do tego jeszcze stosunkowo szybka dostępność (już od BR 6.7) i powszechność stabilizatorów dwuosiowych (USA ma szybciej stabilizatory, ale tylko jednoosiowe). U amerykanów V era czołgowa nie wygląda już tak bardzo zachęcająco, więc mniej chętnych do gry nimi.
  49. Mi dziś brakło 13 żarówek do wybadania samolotu, więc byłem bliżej.
  50. Jednak jeśli za bardzo zanurkuje się Kaczuchą, to można zbyt przedwcześnie spotkać się z matką ziemią, więc trzeba brać na to poprawkę.
  51. Z własnych doświadczeń wiem, że Ślimak jest dosyć oporny na argumenty "bez kwitów". Próbowałem kiedyś perswadować Lassarowi, że skoro japoński bombowiec G8N1 miał ładowność 4 ton bomb, to w grze powinien mieć większy ładunek, niż 3 bomby 800 kg. "Kwitów" raczej na to nie ma, bo Japończycy prawie wszystko spalili w momencie kapitulacji, więc zmian w ładunku tego bombowca brak do dnia dzisiejszego.
  52. Może to była artyleria (nie wiem czy na powtórkach widać jej użycie i ponowne ładowanie)? Ewentualnie ktoś korygował jego ogień (przynajmniej na to wskazuje jego uniesiona lufa)?
  53. Duke, ta lista jest niezaktualizowana. Dochodzą jeszcze T-55A i Caernaveron (oba wozy maja "dwuosiówkę") oraz być może inne (np. nie wiem jak jest z Vickersem MBT i T95E2).
  54. Jeśli podstawą tego bugreporta miałyby być wyłącznie pomiary, to Ślimak mógłby je zignorować. Dlatego może wraz z pomiarami lepiej by było chociaż obfotografować te pomiary w dobrej rozdzielczości? Może fotki tego działa dodałyby wiarygodności tym pomiarom?
  55. Od razu widać, że te sowieckie pancerze są guzik warte skoro byle słoń źle stąpając może wyrządzić takie szkody.
  56. Równie dobrze można by "odbić piłeczkę" i stwierdzić, że "innych nie obchodzi to, że dla Ciebie IS-6 nie jest dostatecznie grywalny"... tylko do czego takie wzajemne argumenty doprowadzą? Działo ISa-6 z jego obecną amunicją pozwala mu się rozprawić z większością typów napotykanych wozów od frontu, a te które od frontu przetrzymają jego ostrzał, łatwo dadzą się zniszczyć od boku.
  57. Dzięki wolnym punktom badań można przyspieszyć badanie danego wozu czy samolotu (odkrycie modułów kosztuje tylko złote orły, bez wolnych punktów badań) płacąc za taką "usługę" złotymi orłami. Jest to jednak proces dosyć drogi.
  58. Rozumiem o co Ci chodzi: żeby każdy z danego BRu czołg był w stanie zniszczyć w ataku frontalnym każdy czołg, jaki napotka w losowaniach. Pytanie tylko: po co tak spłycać rozgrywkę? Piszesz o tych HEATFS tak, jakby każdy napotkany przeciwnik miał je wybadane i jeszcze trafiał nimi bez problemu. Przecież tak nie jest. Pancerz nadal ma znaczenie, nawet na BR 8.0, gdzie widuje się sceny niemal jak z Gwiezdnych Wojen - Mausy czy E-100 nie zawsze trafiają na ATGMy czy przeciwników z wybadaną najlepszą amunicją, a wtedy potrafią z przeciwników robić mielonkę. Co więcej, żaden z tych wozów wymienionych przez Ciebie, nie jest niezniszczalny dla ISa-6 - każdy da się zniszczyć, tylko nie każdy od frontu. To, że czołgi sowieckie w miarę regularnie dostają po tyłku na otwartych mapach, nie jest żadnym odkryciem od momentu, gdy mamy w grze mapę Kursk (czyli chyba od początku GF)... w zamian deweloperzy uszczęśliwiają nas klaustrofobicznymi arenami w terenie zabudowanym, na których sowieckie czołgi mogą się odegrać. Myślę, że do niemieckiego drzewka czołgowego trafią Patton i T-55A z tych samych powodów, z jakich trafiły do niemieckiego drzewka lotniczego amerykański CL-13A Sabre i sowiecki MiG-15 bis - były na uzbrojeniu armii NRD i RFN. Wg mnie otwartą kwestią pozostaje tylko to, kiedy te czołgi trafią do niemieckiego drzewka, a nie czy trafią tam w ogóle. Możliwe, że w podobny sposób może być w przyszłości łatane niemieckie drzewko "wodne".
  59. Racja, mój błąd, poprawiłem. Dodają niektórym. Dodają Niemcom, gdy oni dostaną Pattona (a wg mnie, kiedyś powinni dostać; podobnie jak powinni dostać T-55A). Nie rozumiem: "kto nie bije się z z każdym z odległości"? Przy pancerzu wybaczającym tak bardzo wiele, dodawanie lepszej amunicji (nawet z penetracją lepszą "tylko" o 30 mm) jest P2W (choć tu można się spierać z powodu tego, co kto rozumie przez P2W.) Zgadzam się natomiast z opiniami (np. z YT), że wprowadzenie na ten BR ISa-6 stawia pod znakiem zapytania wartość BRu dla ISa-3. Owszem, IS-3 ma lepszą amunicję, ale mobilność i manewrowość obu tych wozów jest bez porównania, do tego dochodzi szybkość przeładowania działa (w pancerzu sytuacja jest mniej więcej wyrównana). Z resztą, samo porównywanie dział jest zwodnicze, gdy nie bierze się pod uwagę tego, do jakich celów (wozów) te działa mają strzelać. Najwięcej krągłych pancerzy mają czołgi sowieckie, a przychodzi im strzelać ze swoich dział do pancerzy bardziej kanciastych i nie zawsze skątowanych. Zatem ich działa o mniejszej penetracji zazwyczaj wystarczają do niszczenia przeciwników. Czołgi alianckie (mniej krągłe, czasem nachylone) muszą ostrzeliwać krągłe i nachylone pancerze sowieckie, stąd ich amunicja ma większą penetrację, zwłaszcza względem skątowanych pancerzy.
  60. Na tych screenach widać wadę takiego rozwiązania spawncampingu - okrajanie i tak zazwyczaj małych map czołgowych. Jak dotąd najskuteczniejszym rozwiązaniem tego problemu okazywała się wielkość mapy - przy dużej mapie rzadko komu chce się jechać na wrogiego spawna.
  61. No właśnie, potrzeba APDSów na ISa-6, które są niejednokrotnie amunicją do wybadania (a nie podstawową). Podczas, gdy T29 od boku schodzi po ostrzale praktycznie każdą amunicją podstawową (niekiedy nawet z II ery). I stąd różnica - do rozłupania pancerza ISa-6 potrzeba mocnego "młota", podczas gdy do rozłupania pancerza T29 (szczególnie jego boku) wystarczy "młotek" lub czasami "młoteczek". Takich sytuacji, w których jakiś czołg ma niewielkie szanse na walkę z przeciwnikiem o większym BR, jest więcej (np. skośne płyty pancerza T-50 są wciąż twardym orzechem do zgryzienia dla większości wozów I ery). Wszystkim im dodawać amunicję z tego powodu? Po co wtedy taktyki i manewry, skoro każdy by bił każdego z każdej odległości? Wg mnie gdyby dodać ISowi-6 taką amunicję, wtedy byłby P2W czy OP. Wystarczy, że ma pancerz wybaczający bardzo dużo błędów, więc nie zaszkodzi, by jego kierowcy musieli się trochę natrudzić przy niektórych przeciwnikach, niż by mieli nudną rozgrywkę typu "point and click".
  62. Bambus, w swoim zestawieniu zmarginalizowałeś ten aspekt, który przyczynił się do legendy ISa-6 - całości jego pancerza (a nie tylko przodu). Ten czołg z każdej strony jest solidnie opancerzony (chyba nawet można pokusić się o stwierdzenie, że jest to najlepiej opancerzony całościowo wóz z całej IV ery). Gdy na polu walki spotka się frontalnie T29, objechanie go często załatwia sprawę, bo z boku jest wielkim i słabo opancerzonym celem - prawie cały bok to weakspot. Objechanie ISa-6 poprawia nieco sytuację w kwestii możliwości zniszczenia go, ale nie tak bardzo, jak objechanie innych wozów IV ery. A gdy jeszcze boki tych czołgów są choć trochę osłonięte, znów z IS-6 zyskuje bardziej, niż inne wozy, szczególnie gdy zza przeszkody widać tylko nachylone płyty pancerza. Ot i cały sekret: dla przeciwników trudniejszym do zniszczenia przeciwnikiem jest IS-6, a dla właściciela bardziej wszechstronnym wozem jest T29, nawet jeśli ma znacznie większą powierzchnię weakspotów.
  63. Wg moich doświadczeń z WT odpowiedź brzmi: "i tak i nie". Tzn. częściowo jest tak, że po naprawie na lotnisku nie poniesie się kosztów naprawy samolotu. Kilkukrotnie po naprawie na lotnisku ponosiłem koszty naprawy. Podejrzewam, że chodzi o czas, w którym kończy się bitwa po takiej naprawie - gdy jest zbyt krótki, to system nie zaliczy naprawy na lotnisku jako w pełni sprawnego samolotu i wtedy może naliczyć koszty napraw (lub zabierze darmową naprawę).
  64. Tak do końca szczerzy nie jesteście. Znam przynajmniej jeden "ułatwiacz" gry w WT:
  65. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek czegoś takiego doświadczył.
  66. Przez tak seksistowskie komentarze nie ma co oczekiwać tego, że kobiety obecne na forum będą chciały się ujawniać.
  67. Coś się zmieniło i teraz system wymusza na graczach z oddziału zmianę pojazdu lub samolotu na tę nację???
  68. Skoro lubisz gry wojenne obejmujące okres bardziej współczesny, to poszukaj na stronie matrixgames.com. Co prawda skupiają się głównie na strategiach (od starożytności po czasy współczesne) i brak w ich grach "wodotrysków graficznych", jednak znajdzie się wśród nich przynajmniej kilkanaście tytułów obejmujących okres po IIWŚ. Przykładowo "Command: Modern Air Naval Operations", do którego można dokupić scenariusze (głównie hipotetyczne) obejmujące walki w Donbasie czy scenariusz wojny Europa - Rosja po Brexicie. Do tego np. Campaign Series: Middle East 1948-1985 (tytuł sugeruje, jaki TDW i okres walk ). hpssims.com też ma takie niszowe strategie, obejmujące np. wojnę w Wietnamie. Obaj wydawcy mają jedną wadę: ceny ich niektórych gier są bardzo wysokie, szczególnie tych, które zdążyły się zestarzeć graficznie. Matrix ma czasem promocje (np. na wakacje czy święta), ale mimo to niektóre tytuły z grafiką z początku millenium są drogie. Z gier taktycznych jest jeszcze Combat Mission Black Sea z wydawnictwa battlefront. Ponoć zabrali się za tytuł kilka lat wcześniej przed wybuchem konfliktu na Ukrainie, a teraz podkreślają, że to scenariusz fikcyjny... choć okazał się częściowo profetyczny. W żadną z tych gier nie grałem (nie przepadam za grami obejmującymi konflikty współczesne), informuję tylko o tym, że takie gry są.
  69. W tym filmiku jest ukazane nieco więcej. A wcześniej to studio wydało grę Atlantic Fleet (produkcja PC na dobrym poziomie w klimatach II WŚ - tytuł mówi na jakim TDW), czy jeszcze wcześniej Pacific Fleet na Androida.